Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, podczas EEC 2021 skomentował decyzję nałożenia na Polskę kary pieniężnej w wysokości 500 tys. euro dziennie. Rząd ma ją płacić Komisji Europejskiej. Powód to niewykonanie decyzji nakazującej zaprzestanie wydobycia węgla w leżącej przy granicy z Czechami kopalni Turów (Grupa PGE).
- Decyzja TSUE nakładająca 0,5 mln euro dziennej kary na Polskę jest kuriozalna. Nie zgadzamy się z nią. Zakładam, że kopalnia będzie pracowała nadal, elektrownia też - bo daje bezpieczeństwo energetyczne w tym regionie Polski - mówi Dąbrowski.
Dodaje: -Za czeską granicą w promieniu kilkudziesięciu kilometrów działa pięć kopalni, a w Niemczech cztery. Jak to się ma do solidaryzmu pomiędzy narodami, jak to ma się do wsparcia narodów, jak to się ma do wsparcia Polski w transformacji, w ogóle do współpracy między krajami Unii? Kompleks Turów daje bezpieczeństwo energetyczne nie tylko w tym regionie Polski.
Prezes PGE przypomina, że w ostatnim czasie energia z Turowa była także eksportowana np. na Słowację.
- Stroną postępowania przed unijnym trybunałem jest polski rząd, a nie PGE. To jest kara nałożona na rząd, to nie jest kara dla spółki - podsumowuje.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.