- Wystąpienie górniczych związków zawodowych z roszczeniami płacowymi było tylko kwestią czasu – komentuje ostatnie wydarzenia w branży Bartosz Kulesza, analityk z Centralnego Domu Maklerskiego Banku Pekao SA.
- To jest informacja negatywna. Można się było jednak spodziewać, że im lepsze będą wyniki spółek, tym większa będzie presja płacowa. Szkoda, bo plan restrukturyzacji i optymalizacji produkcji wyraźnie przynosił efekty. Pamiętajmy jednak, że dobre wyniki branży górniczej były też efektem zwyżkujących cen węgla na świecie w następstwie ograniczenia produkcji surowa przez Chiny na czas modernizacji tamtejszych kopalń. Ten okres jednak nieuchronnie zbliża się do końca.
Wysokie ceny węgla utrzymają się jeszcze przez kilka miesięcy i z końcem roku przewidujemy ich spadek. To znajdzie swoje odbicie. Spółki winny więc inwestować zarobione środki. Trzy lata bessy zrobiły swoje. Trzeba myśleć o inwestowaniu w infrastrukturę. Z punktu widzenia spółek jest to jak najbardziej trafne. Z kolei spełnienie żądań płacowych przyniesie prędzej czy później negatywne konsekwencje.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.