W Afganistanie poza bogatymi złożami rud miedzi kluczowe znaczenie mają złoża litu oraz pierwiastków ziem rzadkich. Czy po te bogactwa sięgną Chińczcy?

1546804596 badakhshan globalwitness org

fot: globalwitness.org

Wartość złóż surowców naturalnych w Afganistanie szacuje się na ok. 3 bln dol. USA (na zdj. wejście do kopalni lazurytu w górskiej prowincji Badachszan)

fot: globalwitness.org

Amerykański portal Investment Watch napisał, że bogactwa surowcowe Afganistanu o wartości bilionów dolarów, wpadną teraz nie w ręce Talibów, ale Chin. Te ostanie od dawna o to zabiegały.

Portal ten twierdzi, że według amerykańskich szacunków wartość surowców w tym kraju wynosi ok. 1 biliona USD. Są to złoża głównie miedzi, ale także złota, rudy żelaza, uranu i kamieni szlachetnych, np. szmaragdów. Dochody z tego źródła wspierały Talibów w ich walce z USA. Na początku tego roku Afganistan wysłał siły bezpieczeństwa, aby rebelianci walczący o obalenie rządu nie korzystali z nielegalnego wydobycia lapis lazuli, półszlachetnego niebieskiego kamienia, który niegdyś był pożądany przez faraonów.

Przy tej okazji prezydent Afganistanu Ashraf Ghani stwierdził, że „Jesteśmy narażeni na przekleństwo obfitości, przekleństwo zasobów”. Uważa się, że rozdarty czterema dekadami wojny i rozpaczliwej biedy Afganistan jest jednym z najbogatszych surowcowych państw na świecie. Wartość tych zasobów została z grubsza oszacowana na 1 - 3 biliony dolarów.

Podawane obecnie do publicznej wiadomości informacje o niezwykłym bogactwie tego kraju były już wcześniej znane. Amerykańska penetracja jego zasobów trwała nieustannie. Trzeba przypomnieć, że Polska uczestniczyła w misji woskowej NATO w tym kraju. Podczas jej trwania (2002 – 2014) zginęło 43 żołnierzy i dwie osoby cywilne, a około 1000 żołnierzy zostało rannych. Podczas prowadzonych badań geologicznych w Pakistanie niedaleko granicy z Afganistanem. 28 września 2008 r. został porwany, a następnie zamordowany Piotr Stańczak inżynier geofizyk z Krakowa.

Amerykańska służba geologiczna Afganistanie (USGS)
Pierwszą fazę badań geologicznych Afganistanu geolodzy USGS przeprowadzili w latach 2004-2007. Były one już sprecyzowane, co do konkretnych rejonów i poszukiwanych surowców. Ułatwieniem w ich sprecyzowaniu było odnalezienie sowieckich map geologicznych, które Rosjanie pozostawili w Afganistanie, wycofując się z tego kraju.

Amerykańscy geolodzy rozpoczęli kompleksowe badania geologiczne (magnetyczne, grawitacyjne i hiperspektralne – badanie światła odbitego od skał). Badania te były prowadzone z samolotów i helikopterów. Interesujące wyniki geolodzy sprawdzali kartując wybrane fragmenty terenu pod logistyczną osłoną wojska. W ciągu dwóch miesięcy przebadano w ten sposób ponad 70 proc. powierzchni kraju.

Zweryfikowane zostały wszystkie najważniejsze sowieckie odkrycia. W ich wyniku stwierdzono, ze znajdujące się tu złoża różnych surowców zawierają 60 milionów ton miedzi, 2,2 miliarda ton rudy żelaza, 1,4 miliona ton pierwiastków ziem rzadkich, takich jak lantan, cer i neodym oraz rudy aluminium, złota, srebra, cynku, a także złoża rtęci i litu. Na uwagę zasługuje utworzenie afgańskiej służby geologicznej (AGS), która podczas tych badań ściśle współpracowała z USGS. Ta faza badań, mimo imponujących wyników, nie wzbudziła większego zainteresowania, być może ze względów nasilających się wydarzeń militarnych w tym kraju.

Dopiero druga faza, która została zainicjowana przez Ministerstwo Obrony (Pentagon) przeprowadzona w latach 2009 – 2011, stała się sensacją na skalę światową. Amerykanie twierdzą, że prowadzenie badań geologicznych w tym kraju można porównać z „marzeniem geologa”. Odsłonięte skały, brak zalesienia zarówno w górach, jak i dolinach ułatwia rekonstrukcję struktur geologicznych, pobieranie prób oraz sporządzanie map geologicznych.

Bonanza REE
Poza bogatymi złożami rud miedzi kluczowe znaczenie dla Afganistanu mają złoża pierwiastka litu oraz pierwiastków ziem rzadkich. Instytut Przedsiębiorczości Stanów Zjednoczonych w swoim raporcie o zasobach pierwiastków ziem rzadkich w Afganistanie pisze „Bonanza ziem rzadkich”. Obliczone zasoby na podstawie zdjęć lotniczych oraz kontrolnego ich kartowania wynoszą ok. 1,4 mln ton. Ocenia się, że ich ilość wystarczy dla elektronicznego przemysłu na świecie na ok. 10 lat. Istotnym problemem jest brak infrastruktury komunikacyjnej i energetycznej, co na długie lata uniemożliwia ich zagospodarowywanie. Zainteresowanie tymi złożami ze strony USA wynika przede wszystkim z programu uniezależnienia się od ich dostaw z Chin, które obecnie wynoszą ok. 90 proc.. Poza geopolitycznymi spekulacjami pozostałe informacje na ten temat nie są dostępne.

Gorzka refleksja
Zaangażowanie USA w Afganistanie od kilku już lat było gorzko oceniane przez specjalistów z surowcowej branży. Jedną z opinii na ten temat, która pochodzi jeszcze z 2018 r. cytuje amerykańska prasa. Wygłosił ją profesor Paul Hampstead z Uniwersytetu Michigan „Chodzi o to, że Amerykanie są rozgrywani: płacimy cenę za otwarcie kraju na międzynarodowy kapitał i globalne rynki, ale tak naprawdę nie odbieramy żadnej nagrody, a osobliwe połączenie militaryzmu i idealizmu w naszej narodowej postaci kończy się. tworzeniem szans dla naszych rywali.” Tak też obecnie odkryte, udokumentowane i zbadane zasoby tego kraju przechodzą w ręce amerykańskich przeciwników. Jak będą wykorzystane, to się jeszcze okaże.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.