Zadbać o skarby ziemi

fot: Jarosław Galusek/ARC

Na około 8 tysięcy kopalń kruszyw nawet 3 tysiące może działać nielegalnie - szacuje resort środowiska

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nielegalna eksploatacja surowców, jak wynika z danych Ministerstwa Środowiska, rocznie Skarb Państwa traci nawet 1 mld zł. To istna plaga. Z tego tytułu Wyższy Urząd Górniczy nakłada na przedsiębiorców rocznie średnio ponad 20 mln zł kar. Ani złotówka z tych pieniędzy nie trafia jednak do kasy Urzędu. Poseł Krzysztof Sitarski z Kukiz’15 podczas akademii barbórkowej w tej instytucji zaproponował zmianę prawa, aby część tych środków wracała do WUG i była przeznaczana na zakup niezbędnego sprzętu, np. środków transportu i łączności.

- WUG prowadzi działania kontrolne na terenie całego kraju. Głośno w mediach było np. o nielegalnej eksploatacji bursztynu w pasie Bałtyku, a to tylko niewielka część problemów. Urząd ma obowiązek reagować i dbać o nasze wspólne dobro, jakim są surowce, skarby naszej ziemi. Aby mógł to robić skutecznie, potrzebne jest doposażenie tej instytucji w sprzęt, taki jak samochody, środki łączności i sprzęt komputerowy, a także ewentualne stworzenie dodatkowych etatów. Można byłoby to zrobić, gdyby chociaż niewielki procent z nakładanych kar trafiał z powrotem do WUG – podkreśla poseł Krzysztof Sitarski.

Miliard strat rocznie
Średnioroczne legalne wydobycie piasku i żwiru w Polsce wynosi ok. 150 mln t, z kolei w przypadku kruszyw takich jak piaskowce, granit czy bazalt, to ok. 70 mln t. Według szacunków resortu środowiska bezkoncesyjna eksploatacja takich kopalin jest nie mniejsza niż 50-70 mln t rocznie, czyli prawie tyle, ile wynosi wydobycie węgla kamiennego. Na ok. 8 tys. kopalń kruszyw nawet 3 tys. może działać nielegalnie. Z kolei nielegalna eksploatacja bursztynu może nawet stukrotnie przewyższać tę legalną. W Polsce zgodnie z prawem wydobywa się od kilku do ok. 130 kg bursztynu rocznie.

Tylko w pierwszej połowie roku dyrektorzy okręgowych urzędów górniczych otrzymali 155 zgłoszeń o nielegalnej eksploatacji i ustalili tzw. opłaty podwyższone w wysokości 4,6 mln zł. W tym samym czasie prezes WUG zajmował się 31 zaskarżonymi decyzjami, w których w pierwszej instancji nałożono kary wysokości 4,9 mln zł. Wydał 29 decyzji, w tym 14 utrzymujących w mocy decyzje organów pierwszej instancji, ustalające opłaty podwyższone na kwotę 1,5 mln zł.

W trakcie procedowania jest opłata w wysokości 14 mln zł. Z kolei najwyższą nałożoną, prawomocną karą była kwota 4,876 mln zł za wydobycie bez koncesji piasku ze żwirem (OUG w Krośnie w 2015 r.). W tym samym roku OUG w Rybniku obciążył firmę kwotą 3,2 mln zł za wydobywanie bez koncesji torfu i piasku ze żwirem. OUG w Kielcach w 2016 r. ukarał kwotą niemal 4 mln zł firmę nielegalnie wydobywającą piasek.

Najwyższa kara to 14 mln zł
Jak informuje Anna Tadla, rzecznik WUG-u, decyzje, ustalające opłaty podwyższone, są wydawane w postępowaniach administracyjnych, które niejednokrotnie toczą się kilka miesięcy. Do ustalenia sprawców i ilości wydobytej kopaliny konieczne jest przeprowadzenie wielu czynności w ramach postępowania dowodowego. Określanie ilości surowców wymaga pomiarów za pomocą specjalistycznego sprzętu, w tym nowoczesnych odbiorników GPS, które zostały zakupione ze środków NFOŚiGW. W przypadku nielegalnej eksploatacji spod lustra wody pomiary są wykonywane z wykorzystaniem sonaru. Do NFOŚiGW trafia aż 60 proc. kwoty opłat podwyższonych nakładanych przez WUG. Pozostałe 40 proc. jest przekazywane samorządom, na których terenie przeprowadzana jest nielegalna eksploatacja. Do instytucji kontrolującej nie trafia ani złotówka. Czy uda się to zmienić?

- Kontrolerzy wyposażeni w dobry sprzęt będą skuteczniej wykonywać swoją pracę. Może też dzięki temu uda się skrócić czas postępowań. Dlatego przeznaczanie na zakup sprzętu części kwot uzyskanych z kar jest jak najbardziej racjonalne. W końcu chodzi o dobro wspólne obywateli, jakim są surowce – podkreśla poseł Krzysztof Sitarski.

Adam Mirek, prezes WUG-u, zapewnia, że ceni sobie inicjatywę posła Sitarskiego, chociaż został nią zaskoczony.

- Nawet 10 proc. z uzyskanych opłat za nielegalną eksploatację byłoby nieocenionym wsparciem dla naszej działalności. Wykonujemy swoje powinności w tym zakresie od ok. 2,5 roku, czyli od czasu nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego. Za nowymi obowiązkami nie poszły jednak dodatkowe środki. Tymczasem ponosimy spore koszty, chociażby tylko transportu, łączności, zakupu urządzeń pomiarowych, obsługi prawnej. Dodatkowe pieniądze są na to bardzo potrzebne – wylicza prezes WUG-u.

Podkreśla też, że nie przewiduje, aby dodatkowe środki mogły zostać wykorzystane np. na premie dla kontrolerów: - To byłaby sytuacja niedopuszczalna. To jakby premiować policjantów za nakładane mandaty – mówi Adam Mirek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.