Jacek Korski: Odchodzenie
Rozmawiałem niedawno ze świeżo upieczonym emerytem górniczym, któremu popsuło się auto i potrzebował pomocy. Telefon miał rozładowany i z mojego zadzwonił po pomoc. Kiedy przyszło do wskazania miejsca postoju, podpowiedziałem, że stoimy koło dawnej kopalni Concordia. Obruszył się i stwierdził, że nie było takiej kopalni. Podpowiedziałem, że wyślemy tzw. pinezkę. Tak też