Jacek Korski: Czekanie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski, górniczy ekspert

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zastanawiam się, czy rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich w naszym kraju spowoduje ujawnienie jakiegoś programu działań wobec naszego górnictwa węgla kamiennego. Tylko trochę będzie zależeć od tego, kto ostatecznie te wybory wygra, faworyt zapewne będzie wspierał jakieś plany rządu. Inni już niekoniecznie. Rzecz jednak w tym, że żadne plany nie są dzisiaj przedmiotem dialogu i uzgodnień. Nie wiadomo też, co z notyfikacją dokumentów złożonych w Brukseli już przed niemal rokiem. Warto dodać, że dokumenty te, mało spójne, dezaktualizują się coraz bardziej. Przekłada się to na coraz większe straty finansowe i ograniczone możliwości ich pokrywania. W świetle wielkich wyzwań dla budżetu państwa może to wzbudzać niepokój. Jednak panuje cisza. Jestem pełen obaw i podobne obawy słyszę od moich kolegów wciąż aktywnych zawodowo. No, ale może po rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich coś się wyjaśni.

Urodziłem się i wychowałem tu, na przemysłowej części Górnego Śląska, i mam w pamięci wiele obrazów i miejsc, których dziś już nie ma. Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie widok umorusanych górników, którzy z zapalonymi lampami karbidowymi – karbidkami wsiadali do tramwaju. Później dowiedziałem się, że wyjechali na szybie peryferyjnym kopalni Pstrowski, by wrócić na główne szyby kopalni, do łaźni. Wtedy pierwszy raz chciałem być taki jak oni. To wszystko odchodzi coraz szybciej w niepamięć, bo odchodzą ludzie, którzy pamiętali. Potrzeba rozwoju powoduje, że odchodzą też do przeszłości miejsca. Dlatego jestem głęboko wdzięczny wszystkim tym, którzy, w różnej formie, starają się tę pamięć zachować.

Dla mnie osobiście jest ta pamięć częścią mojego życia, ale gdybyśmy tej pamięci nie zachowali, to odcinalibyśmy przyszłe pokolenia od naszych korzeni i tradycji. Choć mówi się często, że historia lubi się powtarzać, to lepiej nie powtarzać starych błędów. Dlatego nie warto przedwcześnie niszczyć starych dokumentów. Być może w swoim zamiłowaniu dla historii górnictwa chomikuję zbyt wiele, ale pozwala to na różne refleksje. Ostatnio stwierdziłem, że wydobyliśmy w ubiegłym roku tyle węgla kamiennego, co niemieckie górnictwo węglowe w połowie lat 90. ubiegłego wieku, ale z wydajnością pracy mniejszą o połowę niż tam. Warto na to zwrócić uwagę, mimo że praca górników ma zawsze sens dla nich samych, to wyniki te mogą budzić pytania.

Jak wieloma ludźmi, wstrząsnęły mną brutalne zabójstwa, najpierw lekarza w Krakowie, a potem pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego. Takich zbrodni zdarza się coraz więcej i nie wiem, co się dzieje. Drażni mnie to, że politycy od razu mówią o kolejnym zaostrzaniu przepisów, a ja mam wrażenie, że to nic nie daje, ale uspokaja sumienia tych polityków. Wielu moich znajomych zwraca uwagę, że podobnie dzieje się z piratami drogowymi, którzy zbyt długo czekają na sprawiedliwość i zasłużoną karę. Jednak te ostatnie zbrodnie pokazują, że, niestety, coraz głębiej wkraczamy w świat rzekomo wysoko rozwiniętych społeczeństw.

Dlaczego jednak wraz z rozwojem zanikają wartości najważniejsze, jak życie czy szacunek dla drugiego człowieka? Nawet niektórzy kandydaci w zbliżających się wyborach mają z tym jakiś problem. Coraz bardziej niechętnie oglądam medialne przekazy o wydarzeniach związanych z kampanią wyborczą i czekam, aż to się skończy. Mam nie najgorszą pamięć i pamiętam różne wypowiedzi polityków, nie tylko obecnych kandydatów, którzy łatwo zmieniają zdanie i szybko zapominają, co powiedzieli niemal przed chwilą. Martwi mnie jednak, że wielu wyborców nie chce pamiętać. Jednak, jak zawsze, pójdę na wybory, bo choć mój głos niewiele znaczy, to miałbym do siebie pretensje, gdyby tym jednym głosem wygrał kandydat, którego nie akceptuję. Dlatego namawiam – zastanówmy się głęboko i spotkajmy się 18 maja przy urnach wyborczych. Z rezultatów nie wszyscy będziemy zadowoleni, ale to lepsze niż mieć pretensje do siebie…

Jacek Korski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.