Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce
Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Paulina Henning-Kloska, ministra klimatu i środowiska
Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
- Energia z (morskich farm wiatrowych) jest droższa od energii z wiatru na lądzie, droższa od fotowoltaiki czy magazynów energii, ale świetnie konkuruje z gazem czy węglem. (...) My potrzebujemy niższej średniej ceny i offshore absolutnie będzie tu w awangardzie, będzie stabilizował cenę średnią - powiedziała Hennig-Kloska.
Dodała, że średnia cena energii elektrycznej przekłada się na kwoty widoczne na rachunkach gospodarstw domowych i firm.
W trakcie panelu podczas uroczystości otwarcia stacji elektroenergetycznej Choczewo ministra wskazała, że kolejne krajowe inwestycje w morskie farmy wiatrowe "mają szansę uzyskać nawet lepsze ceny energii" niż te już budowane.
Transformacja wymaga taniej energii i szybszych inwestycji
Minister energii Miłosz Motyka powiedział podczas panelu, że do zwiększenia stopnia elektryfikacji polskiej gospodarki potrzebny jest "tani prąd", a żeby obniżyć jego ceny Polska musi przeprowadzić transformację energetyczną.
- Jak to zrobić? Przyspieszając inwestycje. Legislacja nie może wciskać hamulca ekonomii - podkreślił Motyka.
Z kolei wiceminister energii i pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna powiedział, że transformacja energetyczna nie powinna być postrzegana jedynie jako koszt.
- To jest błędne myślenie, dlatego że transformacja, to jest przede wszystkim inwestycja w przyszłość, to jest inwestycja w gospodarkę. Jeżeli my dzisiaj mówimy o 100 mld zł, które musimy zainwestować, to nie mówmy o tym jako o koszcie, ale popatrzmy na to, jako na szansę zbudowania lepszego systemu, czystszego systemu, bezpieczniejszego systemu - podkreślił.
Stacja Choczewo: kluczowa inwestycja sieciowa
Budowę stacji Choczewo sfinansowano w całości z Krajowego Planu Odbudowy. Jej koszt wyniósł ok. 530 mln zł. Prace zrealizowały firmy SPIE Energy Poland i Elfeko. Urządzenia na stację dostarczyły m.in.: Olmex, Hitachi Energy Poland, Siemens Polska, Telefonika Polska oraz Arteche. PSE podały, że stacja zajmuje powierzchnię 25 ha, czyli 35 boisk piłkarskich. W ramach budowy wmurowano niemal 9,5 ton fundamentów, zmontowano ponad 800 ton konstrukcji stalowych, ułożono 300 kilometrów kabli i wybudowano 8 kilometrów dróg asfaltowych.
W piątek do nowo wybudowanej stacji elektroenergetycznej Choczewo w Osiekach Lęborskich na Pomorzu doprowadzono moc z pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, budowanej przez Orlen i kanadyjskie Northland Power. Nowa stacja należy do Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
Budowa stacji została ukończona w zakresie niezbędnym do przyłączenia morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Powstała także linia łącząca ją ze stacją Żarnowiec, która została rozbudowana. Trwa budowa kolejnych trzech linii wyprowadzających moc z morskich farm wiatrowych. PSE podały, że wszystkie prace w ramach projektu mają się skończyć w pierwszym półroczu 2027 r.
Baltic Power coraz bliżej uruchomienia
Zakończenie budowy farmy wiatrowej Baltic Power o mocy 1,2 GW planowane jest na jesień tego roku. Będzie to pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce. W ramach jej budowy na morzu zainstalowano już 54 z planowanych 76 turbin. Pierwsze z nich już produkują energię elektryczną. Osiągnięty obecnie etap tzw. first power oznacza uruchomienie produkcji energii przez pierwszą turbinę oraz rozpoczęcie stopniowego oddawania farmy do eksploatacji.