Odnowa czy od nowa?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Po niemal półtorarocznym funkcjonowaniu do przeszłości odchodzi Ministerstwo Przemysłu i nie słyszę jakoś narzekań na ten fakt. Po prostu było… . Polskie górnictwo węglowe znajdzie się w gestii przywróconego Ministerstwa Energii. Świadomie napisałem, że się znajdzie, bo obawiam się, że czeka nas kolejnych kilka miesięcy zapoznawania się nowego ministra z materią, którą nigdy wcześniej się nie zajmował.

Zdaję sobie sprawę, że wszyscy interesariusze związani z górnictwem węglowym będą przekonywać do swojej wizji tej branży. Moim jednak zdaniem górnictwo węglowe jest klockiem znacznie większej układanki, której na imię Bezpieczeństwo Energetyczne Polski. Trochę mnie dziwi fakt, że poza nowym ministerstwem znajdzie się na przykład energetyka odnawialna. Kilka razy dziennie zaglądam na stronę internetową PSE, gdzie wszystkie źródła wytwarzania energii elektrycznej pokazywane są słusznie jako pewna spójna całość. Ostatnio czytając po raz kolejny prawa Murphy’ego, znalazłem pewną przestrogę, którą dedykuję nie tylko nowemu ministrowi energii: „Złożone i trudne zagadnienia mają proste i łatwe do zrozumienia… błędne rozwiązania”. Między innymi stąd biorą się różne teorie spiskowe, w tym dotyczące coraz gorszej sytuacji górnictwa węglowego w naszym kraju. Ostatnio usłyszałem, że jeden z wieloletnich „zbawców górnictwa węglowego” przypisuje te problemy działaniom Niemców, którzy chcą doprowadzić do zamknięcia polskich kopalń węgla kamiennego, by potem przejąć złoża i eksploatować je metodą podziemnego zgazowania. Dziwne to trochę, bo niemieckie podziemne kopalnie węgla kamiennego zakończyły wydobycie w 2018 roku i nikt nie podjął się zgazowania pozostawionych złóż. Tak w ogóle to instalacji do podziemnego zgazowania węgla jest niewiele, a głośno było kilka lat temu o skażeniu wód podziemnych wskutek podziemnego zgazowania w Australii. A my w Polsce nie chwalimy się jakoś sukcesem dwóch prób przeprowadzonych w Kopalni Doświadczalnej Barbara i Wieczorek. Jednak przeciętny słuchacz czy czytelnik nie sprawdza informacji, a niekiedy przyjmuje treści bez zastanowienia. Zawsze łatwiej szukać źródeł swoich niepowodzeń u innych. 

Przed nowym ministerstwem wyzwań bez liku, bo utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego to budowa energetyki jądrowej, a przede wszystkim dostosowanie systemu przesyłowego energii elektrycznej do zmieniających się źródeł (w tym OZE). A po drodze utrzymanie stabilnego zasilania zgodnie z potrzebami indywidualnych i przemysłowych odbiorców z uwzględnieniem także energetyki opartej na paliwach kopalnych, w tym węglu kamiennym. Kolejny raz pozwolę sobie zauważyć, że chyba nikt nie wie, ile węgla i jak długo będziemy potrzebować. A dodatkowo nawet autorzy kiepsko ocenianej przeze mnie Białej Księgi Transformacji dostrzegli problem z oceną żywotności kopalń i prognozami wydobycia. Będzie to wymagało działań i, często trudnych, decyzji. Chciałbym być optymistą…

Wspominałem ostatnio, że odszedł mój pierwszy szef, pan Emil Bończyk. Dopiero na pogrzebie dowiedziałem się, że jego ojciec stracił życie w obozie koncentracyjnym, ale nie nazistowskim. Ten wstydliwy fragment naszej historii przez wiele lat był przemilczany, także przez rodziny ofiar. Takich polskich obozów było sporo i ofiary też nie były pojedyncze. Kiedyś dawno nie rozumiałem wielu niedomówień dotyczących okresu powojennego, a w tym wywózek i prześladowań. Kiedyś pracując jako naczelny inżynier w kopalni Makoszowy, dostałem list od człowieka, który w latach 50. XX wieku pracował w tej kopalni jako żołnierz, pracował przymusowo. Państwo po latach uznało, że tę służbę należy uznać za pracę w górnictwie i uznać staż do emerytury. Niestety, w archiwach kopalni nie zachowały się żadne dokumenty, bo żołnierze-górnicy… nie byli pracownikami kopalni. Tylko niektórym byliśmy w stanie potwierdzić ich służbę-pracę na podstawie zachowanej listy potwierdzającej odbiór wydanego przez zakład prowiantu. To tylko migawki z historii, ale warto pamiętać. Choćby dlatego, że historia lubi się powtarzać.

Jacek Korski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.