W marcu 1957 r. otworzył się nowy rozdział w dziejach Dolnego Śląska. Ta historia trwa do dziś, rozwijana przez KGHM Polska Miedź

1616669324 wyzykowski kghm

fot: ARC/KGHM

23 marca 1957 r. odkryto złoża miedzi w Polsce, a ojcem tego sukcesu był Jan Wyżykowski (na zdj.)

fot: ARC/KGHM

Mówiąc o historii polskiego górnictwa wymienia się takie postacie, jak choćby profesorów Witolda Budryka i Bolesława Krupińskiego. Obaj doczekali się nawet kopalń nazwanych na swoją cześć. Ich zasługi dla polskiego przemysłu wydobywczego są niepodważalne, podobnie jak pewnego geologa z Podkarpacia.

Co prawda nie doczekał się on kopalni swojego imienia, ale ma szyb nazwany na swoją cześć i pomnik w Lubinie, gdzie co roku 23 marca są składane kwiaty. Data ta jest nieprzypadkowa, bo właśnie tego dnia w 1957 r. odkryto złoża miedzi w Polsce. Ojcem tego sukcesu był Jan Wyżykowski. 

Jezuita, tenor, żołnierz, geolog
Przyszły odkrywca pokaźnych złóż miedzi urodził się 31 marca 1917 r. we wsi Haczów w powiecie brzozowskim. Był jednym z 11 dzieci Zofii i Henryka. Mało brakowało, a Jan Wyżykowski zostałby jezuitą. Był już w Kolegium Serafickim, gdzie przybrał imiona Bogusław Marian. W 1936 r. opuścił jednak zgromadzenie. Eksternistycznie zdał maturę i został prywatnym nauczycielem, rozpoczął także studia filozoficzno-teologiczne. Myślał również o wstąpieniu do szkoły oficerskiej. Plany zweryfikowała jednak wojna. Zgłosił się na ochotnika do wojska, a w czasie kampanii wrześniowej trafił do niewoli. Udało mu się jednak uciec. Resztę wojny spędził w Krakowie, gdzie pracował w Ubezpieczalni Społecznej. W tym okresie myślał także o karierze śpiewaka operowego, ale uniemożliwiła to choroba krtani. Po wojnie rozpoczął studia na Akademii Górniczo-Hutniczej. W tym czasie odbył praktyki i podjął pracę w bytomskiej kopalni Łagiewniki.

W 1950 r. ukończył studia i podjął pracę w kopalni Radzionków. Z węglem był związany jeszcze przez rok. W 1951 r. już jako pracownik Państwowego Instytutu Geologicznego tworzył program badań poszukiwawczych rud miedzi. Lata 50. to okres intensywnych badań, w których uczestniczył Wyżykowski. Pierwsze prace prowadził w niecce śródsudeckiej, a ich efekty opisał w dwóch opracowaniach. Jego kolejnym celem było poszukiwanie rud miedzi na monoklinie przedsudeckiej.

Pierwsze wiercenia na obecnym terenie Zagłębia Miedziowego niestety nie przynosiły sukcesów. Zaczęto kwestionować sens realizacji głębokich odwiertów. Argumentem był tu m.in. brak sukcesów niemieckich geologów w tej materii. Wyżykowski był jednak zdeterminowany. Sukces osiągnął po sześciu latach. Dziś w miejscu historycznego odwiertu w Sieroszowicach znajduje się obelisk przypominający wydarzenia z 23 marca 1957 r. Ten jeden dzień zadecydował o przyszłości tej części Dolnego Śląska. Warto dodać, że Wyżykowski nie był pierwszym geologiem, który szukał złóż w tym rejonie. Tym bardziej że pierwsze udokumentowane ślady wydobycia rudy miedzi na Dolnym Śląsku pochodzą z 1311 r.

Obecność miedzi stwierdzono w rdzeniu z otworu S-1 na głębokości 655,9-658,70 m. Jan Wyżykowski przywiózł go wraz z trzema innymi do Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie w celu dokładnego przebadania. 

Upór się opłacił
Historyczne – jak się później okazało – próbki wziął pod mikroskop Andrzej Rydzewski. Odkrycie stało się faktem. W sierpniu 1957 r. rudę podobnej jakości odkryto w okolicach Lubina, w drugim otworze zaprojektowanym przez Wyżykowskiego. W 1959 r. ostatecznie udokumentowano największe w Europie i jedno z największych na świecie złóż rud miedzi Lubin-Sieroszowice. To dzięki niemu powstał KGHM Polska Miedź.

Potem Wyżykowski opracował „Generalny plan poszukiwań złóż rud miedzi”, który wytyczał kierunki dalszych badań prowadzonych na tych terenach. W 1965 r. obronił pracę doktorską, która dotyczyła oczywiście poszukiwań prowadzonych na Dolnym Śląsku. Rok później został laureatem zespołowej Nagrody Państwowej I stopnia w zakresie geologii, górnictwa i energetyki za udział w odkryciu złoża rud miedzi Lubin-Sieroszowice i w opracowaniu pierwszej dokumentacji geologicznej tego złoża. We wrześniu 1972 został mu nadany tytuł „Honorowego Obywatela miasta Lubina”. W 1974 r. Został zwolniony z PIG. Tym samym stracił możliwość dalszych poszukiwań.

Poinformowano go, że jego stanowisko „zostaje powierzone specjalistom o szerszych horyzontach i odpowiedniej dynamice”. W październiku tego samego roku – w wieku 57 lat – umarł na zawał serca. Nawet po śmierci kwestionowano go jako odkrywcę złóż miedzi. Sprawa ostatecznie została rozwiązana w 1998 r., kiedy niemiecki Federalny Urząd ds. Geologii i Surowców Naturalnych w Hanowerze wydał oficjalne oświadczenie, w którym stwierdzono m.in., że odkrycie rud miedzi w rejonie Lubina i Głogowa to zasługa wyłącznie polskich geologów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.