Z Katowic, Mikołowa, Chorzowa docierają do Wydawnictwa Górniczego i dyspozytora Wyższego Urzędu Górniczego informacje o dużym wstrząsie.
- Telefonów jest sporo, ale nie mamy jeszcze oficjalnego zgłoszenia – informuje dyspozytor.
Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, także nie ma jeszcze informacji o źródle wstrząsu.
- Sprawdzamy co się stało. Nie wiemy jeszcze nawet czy to w którejś z naszych kopalni – podkreśla Głogowski.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.