Jak poinformowali przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej, 3 mld zł zainwestowane w budowę kopalni Bzie-Dębina mają się zwrócić po ośmiu latach. W piątek, 4 października, postępy prac na dole oglądał wiceminister energii Adam Gawęda.
Kopalnia Bzie-Dębina, która wciąż ma status zakładu „w budowie” w symboliczny sposób została otwarta w ostatnim tygodniu września. Wtedy też nową nazwę Jan Paweł otrzymał drążony w ostatnich latach szyb (wcześniej 1 Bzie), który umożliwia zjazd na poziom 1110 m. Przełomem był również montaż w ostatnich dniach kubłoklatki (oprócz szoli w rurze szybowej można także zamontować górniczy kubeł służący do transportu materiałów), która umożliwia swobodny zjazd ludzi na dół. Dzięki temu prace przy uruchomieniu kopalni mają ruszyć pełną parą. Do tej pory, aby dostać się w rejon nowej kopalni górnicy musieli wyruszyć z Zofiówki spod szybu II i pokonać 5,5 km wyrobiskami dołowymi. Cała droga w jedną stronę zajmowała ok. dwóch godzin, teraz dzięki montażowi kubłoklatki skróciła się do mniej niż pół godziny.
W piątek, 4 października, nową kopalnię odwiedził wiceminister energii Adam Gawęda, któremu towarzyszył m.in. Tomasz Śledź, wiceprezes JSW ds. technicznych.
- Inwestujemy w nowe złoże, bo chcemy poszerzać naszą bazę zasobową. Wydobywamy obecnie 15 -16 mln t węgla, a w przyszłości chcemy wydobywać 18 mln t. Bzie jest bardzo ważnym elementem tej strategii. W 2030 r. nowa kopalnia pomoże nam wydobyć o 2 mln t węgla więcej – zaznaczył wiceprezes Śledź. Jak przypomniał na inwestycję związaną z budową nowej kopalni JSW do 2030 r. zamierza przeznaczyć ok. 3 mld zł. - Już w 2022 r., kiedy uruchomimy pierwszą ścianę , popłynie węgiel i będziemy mieć pierwsze zyski. Natomiast cała inwestycja warta 3 mld zł zwróci się po ośmiu latach. Po tym okresie kopalnia będzie już przynosiła czysty zysk – dodał wiceprezes JSW.
Adam Gawęda, wiceminister energii, zjechał na dół, aby sprawdzić, jak przebiegają prace i jak wygląda zaawansowanie całej inwestycji. - Żeby podejmować odpowiedzialne decyzje trzeba poznać realia na dole. Analizowaliśmy mapy, zakres zaawansowania inwestycyjnego i czas realizacji. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, że prace na dole nabrały naprawdę bardzo dużego tempa – ocenił wiceszef resortu energii. - To jest bardzo ważna inwestycja. Zwróćmy uwagę, że JSW, aby być liderem w produkcji węgla koksowego musi podnosić potencjał wydobywczy i musi wejść w nowe rejony eksploatacyjne. Dziś na Bziu-Dębinie pracuje kilka brygad dodatkowo. Zostały skierowane dodatkowe siły do realizacji tego ważnego projektu, co ma ogromne znaczenie, bo plan zakłada, że pod koniec 2022 r. ma zostać uruchomiona pierwsza ściana – dodał Gawęda.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.