Historia: czeski górnik ucieka do Szwecji

fot: Tomasz Rzeczycki

Szlakiem turystycznym idącym obok Domu Śląskiego młody Czech przedostał się do Polski

fot: Tomasz Rzeczycki

Czeski górnik z karkonoskiej kopalni węgla chciał przez Polskę uciec na zachód. W Gdańsku złapała go milicja.

Dalibor Lojkosek miał 21 lat. Był zatrudniony w Kopalni Węgla Kamiennego Jan Šverma. Zakład ten znajdowała się we wsi Lampertice, położonej około 3 km na wschód od Žacléřa, u podnóża Karkonoszy. Kopalnia funkcjonowała w latach 1958-2004. Jej patronem był dziennikarz Jan Šverma, działacz Komunistycznej Partii Czechosłowacji, żyjący w latach 1901-1944.

Žacléř leży tuż przy granicy z Polską, w pobliżu Lubawki i Kotliny Kamiennogórskiej. W głowie czechosłowackiego górnika zrodził się więc pomysł, aby przedostać się nielegalnie do Polski i tą drogą szukać ucieczki do krajów kapitalistycznych. Był to nieczęsto podejmowany kierunek ucieczki w czasach komunistycznej. Wielokrotnie więcej było podejmowanych prób przedostania się na zachód w odwrotnym kierunku. To Polacy częściej przez Czechosłowację i Austrię usiłowali dostać się do Europy Zachodniej.

Udawał Polaka

Dalibor Lojkosek chociaż był pochodzenia inteligenckiego, to ukończył tylko dziewięć klas szkoły. W KWK Jan Šverma pracował jako górnik. Zamarzyła mu się ucieczka statkiem z polskiego portu morskiego do wolnego świata. Najpierw jednak potrzebował przedostać się na terytorium Polski. W tym celu 12 czerwca 1976 r. około godziny czternastej wjechał czechosłowackim wyciągiem krzesełkowym na najwyższy szczyt Karkonoszy - Śnieżkę (1602 m n.p.m.).

Ta graniczna góra była tłumnie odwiedzana przez turystów z obu państw, więc młody górnik postanowił wmieszać się w gwarny tłum. Najpierw zszedł szlakiem granicznym na Przełęcz pod Śnieżką, w stronę Śląskiego Domu. Tam dołączył się do polskiej wycieczki, z którą zszedł czarnym szlakiem do Kopy i dalej do Karpacza. Udało mu się to dlatego, że - jak wykazało dochodzenie - patrol Wojsk Ochrony Pogranicza zlekceważył sobie wtedy obowiązek legitymowania osób idących czarnym szlakiem pomiędzy Śląskim Domem a Kopą.

Z kopalni do więzienia

Niezatrzymywany przez nikogo uciekinier z Karpacza odjechał autobusem PKS do Jeleniej Góry, skąd pociągiem przez całą Polskę do Gdańska. W Gdańsku próbował w nocy wejść na pokład jednego z zagranicznych statków. I tutaj jego plan legł w gruzach, a plany popłynięcia przez Bałtyk do Szwecji zostały pokrzyżowane.

Czechosłowacki górnik został zatrzymany 17 czerwca 1976 r. o drugiej w nocy w Gdańsku przez patrol Milicji Obywatelskiej. Już nazajutrz po siódmej rano konwój Kaszubskiej Brygady WOP przetransportował młodego uciekiniera do Batalionu WOP Szklarska Poręba. Tego też dnia o godzinie jedenastej Polacy przekazali go stronie czechosłowackiej na spotkaniu granicznym na Przełęczy Okraj (1046 m n.p.m.) w Karkonoszach. Za ucieczkę z Czechosłowacji górnika kopalni Jan Šverma czekała kara więzienia w ojczyźnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Epitafium pamięci Dziewięciu Górników z Wujka. Przyjdź na wyjątkowy koncert

Rok 2026 w województwie śląskim upływa pod znakiem pamięci o dziewięciu górnikach poległych podczas pacyfikacji strajku w kopalni Wujek w grudniu 1981 roku. W 45. rocznicę tych tragicznych wydarzeń Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na wyjątkowy koncert Epitafium pamięci Dziewięciu Górników z Wujka.

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.