Krzysztof Hus został mediatorem w sporze zbiorowym w sprawie podwyżek w Polskiej Grupie Górniczej. Dlaczego doszło do mediacji? Bo 26 marca, podczas rozmów z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego, strony nie porozumiały się w sprawie wysokości podwyżek. Podpisano protokół rozbieżności.
Pozostała jednak różnica zdań. Kolejne spotkanie pomiędzy zarządem PGG a stroną społeczną odbędzie się prawdopodobnie w poniedziałek, 9 kwietnia.
Przypominamy, że zarząd PGG zaproponował na podwyżki dla górników 200 mln zł, czyli cały zaplanowany na 2018 r. zysk. Związkowcy żądają 429 mln zł.
- Spór zbiorowy nie został zakończony. Jest różnica zdań. Według strony związkowej pracownicy powinni otrzymać podwyżki o wartości powyżej 400 mln zł. Zarząd spółki stoi na stanowisku, że nie może przeznaczyć więcej niż 200 mln zł. Wyższa kwota będzie oznaczać straty dla spółki - podkreślił w poniedziałek, 26 marca Krzysztof Tchórzewski, minister energii.
Propozycja: najkorzystniej dla górników w ścianie
Zarząd proponuje, aby pieniądze były rozdysponowane pomiędzy poszczególne grupy pracowników w formie dopłat do dniówek. Pracownicy zatrudnieni pod ziemią w wyrobiskach zyskaliby średnio 440 zł miesięcznie podwyżki, pracownicy zatrudnieni pod ziemią poza wyrobiskami oraz pracownicy zakładu mechanicznej przeróbki węgla - średnio 330 zł miesięcznie podwyżki, zaś pozostali pracownicy - średnio 220 zł miesięcznie podwyżki.
Strona społeczna, w której imieniu wypowiadał się Bogusław Hutek, szef Solidarności w PGG, uważa, że w tym roku spółka osiągnie dużo lepszy wynik.
Prezes spółki Tomasz Rogala podkreślił, że zarząd kieruje się odpowiedzialnością za spółkę i miejsca pracy. Dlatego chce uniknąć sytuacji, która miała miejsce w Kompanii Węglowej w 2015 r., kiedy przekraczające możliwości firmy żądania podwyżek doprowadziły w konsekwencji do upadłości firmy.
Zachować obiektywizm
Krzysztof Hus, który został mediatorem w sporze, urodził się w rodzinie górniczej, od lat związany jest z branżą węglową, obecnie z Węglokoksem.
Strony sporu uznały, że daje im gwarancję bezstronności. Zdaniem jego bliskiego współpracownika Eugeniusza Karasińskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, to odpowiednia osoba do wykonania tego zadania.
- Nie wiem, jak zakończą się same mediacje, ale dr Krzysztof Hus to na pewno świetny fachowiec. Współpracowałem z nim nie tylko w Zarządzie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność, ale też przy sporach zbiorowych m.in. w UPS i Tauronie. Ja występowałem w roli mediatora, a on był negocjatorem strony społecznej - wylicza Karasiński.
Krzysztof Hus jest doktorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Ukończył kursy w Polskim Centrum Mediacji Dialog, jest kwalifikowanym mediatorem.
- Pochodzi z rodziny górniczej, dorastał w Sośnicy. To syn sztygara. Pracował pod ziemią. Do Zarządu Regionu przyszedł jako magister, rozwijał się, zrobił doktorat. Potem przeszedł do Węglokoksu, gdzie pracuje do dzisiaj. Przez pewien czas pełnił tam obowiązki prezesa, teraz zajmuje się kadrami - informuje Eugeniusz Karasiński.
Hus współpracował naukowo z prof. Janem Wojtyłą z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, który obecnie jest przewodniczącym rady nadzorczej PGG. Jak widać, dr. Husowi zaufały obie strony sporu, uznając, że jako mediator zachowa obiektywizm.
Prawne uwarunkowania
Mediacje w sporach zbiorowych stanowią etap konieczny po nieudanych rokowaniach, przed rozpoczęciem akcji strajkowej.
Jeśli strona, która wszczęła spór zbiorowy, podtrzymuje żądania zgłoszone pracodawcy i jeśli został sporządzony protokół rozbieżności, spór dalej jest prowadzony z udziałem mediatora. To osoba, która zdaniem obu stron sporu daje gwarancję bezstronności. Wykaz mediatorów znajduje się m.in. na stronach Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Departamentu Dialogu i Partnerstwa Społecznego www.dialog.gov.pl.
Jeśli strony sporu nie porozumieją się w ciągu 5 dni w sprawie wyboru mediatora, jest on wskazywany, na wniosek jednej ze stron, przez ministra do spraw pracy. W tym konkretnym przypadku nie było to konieczne.
Termin rozpoczęcia postępowania mediacyjnego ustala mediator ze stronami sporu. Mediator w odróżnieniu od arbitra nie ma uprawnień decyzyjnych. Podpisanie przez strony porozumienia lub sporządzenie protokołu rozbieżności ze wskazaniem stanowisk stron, czyli dokumentów kończących etap mediacji w sporze zbiorowym, to czynności, których dokonuje się przy udziale mediatora. O zakresie porozumienia decydują wyłącznie strony sporu zbiorowego.
Przepisy dotyczące rozwiązywania sporów zbiorowych nie określają czasu trwania postępowania mediacyjnego. Postępowanie kończy się podpisaniem przez strony porozumienia, a w razie nieosiągnięcia porozumienia – sporządzeniem protokołu rozbieżności ze wskazaniem stanowisk stron. Porozumienie może rozstrzygać o całości żądań zgłoszonych przez stronę związkową, a może być również porozumieniem częściowym.
Nieosiągnięcie porozumienia rozwiązującego spór zbiorowy w postępowaniu mediacyjnym uprawnia do podjęcia akcji strajkowej.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.