W granicach właściwości miejscowej Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku znajduje się łącznie 55 schronów (53 w woj. śląskim i 2 w woj. małopolskim), 7 ukryć i 15 miejsc doraźnego schronienia. Są one zlokalizowane na terenie funkcjonujących i zlikwidowanych zakładów górniczych. Czy spełniają one obecnie obowiązujące przepisy i mogą służyć ludności? Zebrane przez Wyższy Urząd Górniczy informacje rzucają nowe światło na te kwestie.
Zgodnie z Ustawą z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej, schron to uznany za budowlę ochronną obiekt budowlany albo część obiektu budowlanego o konstrukcji zamkniętej i hermetycznej, wyposażony w urządzenia filtrowentylacyjne lub pochłaniacze regeneracyjne. Z kolei miejsce ukrycia zdefiniowano jako obiekt zbiorowej ochrony będący obiektem budowlanym, przystosowanym do tymczasowego ukrycia ludzi. Prawo geologiczne i górnicze – choć bezpośrednio nie odnosi się do schronów i miejsc ukrycia – stanowi, że „w odniesieniu do obiektów budowlanych, czy też budowli ochronnych, zlokalizowanych na terenach zakładów górniczych, właściwym organem jest dyrektor okręgowego urzędu górniczego”.
Było rozpoznanie
– Trudno nazwać to inwentaryzacją, ale dokonaliśmy rozpoznania tego rodzaju obiektów znajdujących się na obszarze właściwości Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku. Chodziło głównie o ich: liczbę, rodzaj, rok wzniesienia, stan techniczny, obecne przeznaczenie, jak również o to, czy przedsiębiorcy poddają je przeglądom okresowym wynikającym z prawa budowlanego. Możemy powiedzieć z całą pewnością, że są przeglądane jak każdy inny obiekt budowlany, lecz na dzień dzisiejszy nie spełniają wymagań aktualnie obowiązujących przepisów – wyjaśnia Piotr Kujawski, z-ca dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska, Gospodarki Złożem i Wiertnictwa WUG.
Tak więc schrony i miejsca ukrycia w kopalniach są dziś bardziej obiektami historycznymi niż służącymi obronności. Powstawały najczęściej po II wojnie światowej w oparciu o dawne, dziś już niemające zastosowania, przepisy. Tymczasem żadne obecnie funkcjonujące akty prawne nie nakładają na przedsiębiorców górniczych obowiązku organizowania takich miejsc od nowa. Nie jest jednak wykluczone, że tak się w końcu stanie. Adaptowanie starych schronów do ponownego użytkowania wiązałoby się jednak z koniecznością poszerzenia przepisów obowiązujących w tym zakresie. Takie miejsca jak kopalnie węgla kamiennego stanowią bowiem infrastrukturę o dużym znaczeniu dla gospodarki. W oparciu o obecne przepisy mogą służyć jedynie załodze zatrudnionej w danej kopalni. I takie też przeznaczenie miały w okresie, gdy powstawały.
Co ciekawe, nadzór górniczy poddał także analizie potencjalne wyrobiska górnicze, które mogłyby być wykorzystane do innych celów. Za takowe uznano trasę turystyczną Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Wyrobiska górnicze o łącznej długości 1740 m, wykonane zostały na głębokości około 40 m i udostępnione są szybami Anioł i Żmija o głębokości 40 m każdy. Szyb Żmija wyposażony jest w przedział drabinowy, a szyb Anioł – jak wskazano – w windę oraz przedział schodowy. Podobnie Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach, a dokładnie część Sztolni Głębokiej Fryderyk o długości około 600 m. Ponadto za miejsce spełniające takie warunki uznano Skansen Górniczy Królowa Luiza w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Na liście widnieją także dwa zabrzańskie obiekty muzealne: Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu oraz Skansen Górniczy Królowa Luiza.
Tyle obiekty historyczne. Pozostają jeszcze sztolnie. W odniesieniu do nich nadzór górniczy wyodrębnił aż pięć obiektów, które potencjalnie nadawałyby się na miejsca doraźnego ukrycia. Dwa należą do Południowego Koncernu Wydobywczego. To upadowa wydobywcza Janeczka w ZG Janina w Libiążu oraz mieszcząca się tam sztolnia.
Można by jeszcze postawić pytanie: czym dysponują przedsiębiorcy górniczy poza Górnym Śląskiem? I na nie znajdujemy odpowiedź w materiałach zebranych przez Wyższy Urząd Górniczy. Otóż, pozyskane informacje wskazują, że w rejonach tych znajdują się łącznie: 23 schrony, 11 ukryć i 34 miejsca doraźnego schronienia. Wśród nich: Sztolnia Trinitatis w Kopalni Soli Bochnia oraz Podziemna Trasa Turystyczna – Centrum Nauki, Kultury i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu.
Biała Księga między bajki
Po lekturze raportu odetchnęliśmy z ulgą – nie ma w nim bowiem mowy o tworzeniu w podziemnych wyrobiskach kopalń schronów, miejsc ukrycia czy też magazynów broni lub leków. Takie bowiem pomysły raz po raz pojawiały się w różnych materiałach, także ministerialnych, traktujących o rewitalizacji terenów pogórniczych i nadawaniu im nowych funkcji. Przypomnijmy – w słynnej Białej Księdze Transformacji, zredagowanej przez ekspertów zlikwidowanego już Ministerstwa Przemysłu, wspomniano m.in. o strategicznym magazynie ulokowanym w podziemiach kopalni jako inwestycji realnej, choć wymagającej licznych nakładów. Jako uzasadnienie podano wysoką odporność na działania militarne i stabilne warunki środowiskowe. Stwierdzono również, że tego rodzaju przedsięwzięcie możliwe jest do realizacji w krótkim czasie. W tej samej Białej Księdze zaproponowano, że w części podziemnej zakładów górniczych można by lokalizować magazyny strategicznych elementów uzbrojenia, bez ryzyka zniszczenia z powierzchni, a także schrony dla ludności cywilnej wraz z podziemnymi magazynami żywności. Taka infrastruktura – zdaniem autorów dokumentu – mogłaby stanowić trzon w planach i programach obronnych Polski na wypadek zagrożenia działaniami zbrojnymi. Przypomnijmy – na tego rodzaju planach eksperci od górnictwa wypowiadający się na naszych łamach nie pozostawili suchej nitki.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.