Jeśli konflikt w Iranie potrwa dłużej, straci przetwórstwo przemysłowe, a zyska górnictwo?
Jeśli konflikt w Zatoce Perskiej będzie się przedłużał, straci m.in. przetwórstwo metalowe, papiernicze, drzewne oraz transport i budownictwo; skorzystać może górnictwo i nieliczne segmenty branży chemicznej - wynika z poniedziałkowej prognozy na 2026 r. Banku Pekao.
fot: KGHM
Czy hutnictwo straci na tej wojnie?
fot: KGHM
Jeśli konflikt w Zatoce Perskiej będzie się przedłużał, straci m.in. przetwórstwo metalowe, papiernicze, drzewne oraz transport i budownictwo; skorzystać może górnictwo i nieliczne segmenty branży chemicznej - wynika z poniedziałkowej prognozy na 2026 r. Banku Pekao.
Wydłużający się konflikt w regionie Zatoki Perskiej może mieć fundamentalny wpływ na kondycję polskich branż w bieżącym roku - przekazali w raporcie analitycy Banku Pekao.
Sytuację będzie kształtować wzrost kosztów ropy i gazu, a w konsekwencji także energii elektrycznej i materiałów. Najbardziej narażone na te czynniki byłyby sektory o wysokiej energochłonności, takie jak przetwórstwo metalowe, mineralne, chemiczne, papiernicze czy drzewne, a także transport i budownictwo - wskazali analitycy. W rolnictwie kluczowym wyzwaniem mogą stać się natomiast ceny nawozów, których ekonomika produkcji jest silnie uzależniona od cen gazu ziemnego. Dodano, że w br. może też wystąpić presja na marże firm z sektora użyteczności publicznej.
Zdaniem ekspertów przedłużający się konflikt może osłabić popyt w strefie euro. Utrzymujące się wysokie notowania surowców podbiją bowiem inflację, prowadząc do spowolnienia konsumpcji i eksportu. Z tego powodu branże wytwarzające dobra konsumpcyjne charakteryzujące się silną ekspozycją na rynki unijne, takie jak produkcja sprzętu RTV/AGD mebli czy tekstyliów, mogą w 2026 r. nie doczekać się długo oczekiwanego ożywienia - oceniono.
Jak wynika z raportu, na wzroście cen surowców, w tym węgla kamiennego, przejściowo skorzystać może górnictwo. Z kolei na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu i wyższych cenach półproduktów zyskać mogą m.in. nieliczne segmenty branży chemicznej. Jako relatywnie odporne na negatywne skutki kryzysu i przedstawiające umiarkowanie korzystne perspektywy eksperci wskazali m.in. usługi biznesowe, informację i komunikację oraz gospodarkę odpadową.
W scenariuszu bazowym przedstawionym w raporcie, który zakłada szybkie wygaszenie konfliktu Bliskim Wschodzie, najlepsze perspektywy mają branże usługowe: zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja oraz usługi biznesowe. Te ostatnie, zdaniem analityków, korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej. Przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostaną najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe - nawet w scenariuszu bazowym.
Zgodnie z raportem dużym wyzwaniem dla firm w br. może okazać się wzrost kosztów materiałów, napędzany nie tylko przez konflikt w Zatoce Perskiej, ale też przez intensyfikację inwestycji infrastrukturalnych oraz implementację podatku granicznego CBAM, który skutkować ma wzrostem cen półproduktów metalowych i chemicznych importowanych spoza UE. Zdaniem ekspertów w br. mniejszym problemem dla firm powinny być z kolei koszty pracy. Presja płacowa będzie słabła, choć nadal pozostanie istotnym wyzwaniem, zwłaszcza w przetwórstwie i budownictwie - podkreślili.
Natomiast pozytywnym impulsem rozwojowym w 2026 r., raczej odpornym na aktualne wydarzenia, będzie - według analityków - spodziewane i już widoczne ożywienie inwestycji publicznych, napędzane środkami unijnymi.
USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i cele cywilne.