W krótkiej perspektywie ewentualny doraźny "by-pass" finansowy, a w dłuższej - program inwestycji dla perspektywicznych kopalń - zapowiadają członkowie zespołu przygotowującego strategię Prawa i Sprawiedliwości dla górnictwa i energetyki.
O bieżącym stanie prac w tej sprawie poinformował poseł Grzegorz Tobiszowski - deklarujący się jako przedstawiciel kandydatki PiS na premiera Beaty Szydło w zespole zajmującym się planem dla obu branż.
O tym, że priorytetem po ewentualnie wygranych przez PiS wyborach będzie przyjęcie strategii rozwoju polskiego górnictwa (w której podstawą dla energetyki będzie polski węgiel) Szydło mówiła 20 lipca br. - po pierwszym jej spotkaniu jako kandydatki na szefową rządu ze związkowcami z Solidarności. Posłanka zapowiedziała wówczas zaangażowanie do prac m.in. górniczej struktury tego związku.
Szydło sygnalizowała w lipcu m.in., że podstawą polskiej energetyki musi być polski węgiel, który powinien mieć szansę konkurowania z tanim węglem spoza Polski; powinien też być przemyślany i konsekwentnie realizowany proces inwestowania w górnictwie. Już wcześniej PiS zapowiedziało utworzenie ministerstwa zajmującego się branżami energetyczną i górniczą.
Tobiszowski przekazał, że dotąd odbyły się cztery spotkania pracującego nad strategią zespołu. Obecnie kompletowany jest materiał, co do którego jego członkowie nie mają wątpliwości.
- Jesteśmy zgodni, że potrzebne jest działanie krótkookresowe, które sprawiłoby, że osiągamy płynność i możliwość oddechu i następnie budujemy wieloletnią strategię - wytyczne dla energetyki i górnictwa - wskazał poseł.
Pytany o ocenę dotychczasowych prac szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik powiedział, że "może coś z tego będzie".
- My jesteśmy po to, żeby wskazać, jakie naszym zdaniem w programie powinny znaleźć się elementy. Myślę, że oni będą gotowi z jakimś takim zrębem na początku października. Zobaczymy, co z tego się zrodzi - zaznaczył związkowiec.
Tobiszowski zastrzegł, że prace zespołu, przede wszystkim w kontekście rozwiązań krótkookresowych, komplikuje dynamiczna sytuacja w branży. Jeszcze w sierpniu rząd mówił o zaangażowaniu w górnictwo spółek energetycznych. Na początku września, wobec oporu zarządów tych spółek zdecydował o włączeniu w proces restrukturyzacji Kompanii Węglowej m.in. Towarzystwa Finansowego Silesia - zasilonego pakietami akcji dużych spółek SP.
Śląski poseł PiS podkreślił, że decyzje krótkookresowe muszą zostać podjęte jeszcze w tym roku, aby w listopadzie i grudniu "nie było pusto w kasie".
- Jak będzie pusto, trzeba będzie jakiś "by-pass" zastosować. Niestety jest kwestia, ile tych środków będzie potrzebnych - mówi się o 1,5-2 mld zł. Ale mamy tu cały czas spekulacje - stąd nasze ostatnie rozmowy zakończyły się prośbą o ściągnięcie informacji, o jakich środkach powinniśmy rozmawiać, aby dostać oddechu i aby to nam nie zepsuło budowania strategii na 10, 15 czy 20 lat - wyjaśnił.
Mówiąc o instrumentach dokapitalizowania Kompanii Węglowej poseł zaznaczył, że członkowie zespołu obserwowali w ostatnich miesiącach zawirowania wokół stanowiska energetyki.
- Rozumiemy, że sytuacja w energetyce też nie jest łatwa. Jesteśmy (jednak) w takiej sytuacji, że ruch musi być podjęty. W ogóle gadanie o tym, że Kompania może być postawiona w stan upadłości - to sugerowanie, żeby ktoś się zastanowił nad wrogim przejęciem. Do tego nie możemy w żaden sposób dopuścić, bo tu już mamy kwestie racji stanu polskiej gospodarki - ocenił Tobiszowski.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.