Już w przyszły czwartek (10 stycznia) górnicy ze śląskich kopalń podejmą decyzję na temat przyłączenia się do regionalnego strajku, który będzie skierowany przeciwko polityce rządu. Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy w ramach przygotowań do plebiscytu wystosował do pracowników zakładów wydobywczych okazjonalny biuletyn.
"Rząd oderwał się od rzeczywistości i wydaje mu się, że problemy pracowników i pracodawców nie są ich problemami. Trzeba nim wstrząsnąć, albo zmienić. Zanim będzie za późno. Naszą najmocniejszą i najskuteczniejszą bronią jest strajk. Oni strajku się boją. Gdy wspólnie zaprotestują górnicy, energetycy, hutnicy, ciepłownicy, kolejarze, zbrojeniówka, służba zdrowia, oświata, zakłady motoryzacyjne,gdy staną autobusy i tramwaje, to rząd nie będzie mógł już dalej wciskać kitu, że jesteśmy na zielonej wyspie, że tylko nielicznym gorzej się powodzi, a reszta ma się świetnie" - zaznaczyli w biuletynie reprezentanci strony społecznej, którzy podkreślają, że spowolnienie gospodarcze nie ominie górnictwa.
"W naszym regionie jest już prawie 200 tys. bezrobotnych. Zwolnienia zapowiedziały 534 zakłady w Polsce. Fiat zwalnia aż 1450 ludzi. To efekt pogłębiającego się spowolnienia gospodarczego. Górnictwo też odczuje tego skutki. Już teraz na zwałach leży blisko 10 mln ton węgla, tymczasem produkcja nadal hamuje i będzie coraz gorzej. Gdy źle dzieje się w polskiej gospodarce, źle dzieje się w górnictwie. A co będzie, gdy przestanie TOBIE wystarczać na życie!?" - alarmuje MKPS, w skład którego wchodzą reprezentanci Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych, Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80 i Związku Zawodowego Kontra.
Związkowcy w biuletynie podkreślają, że w referendach, które odbyły się już w hutnictwie, koksownictwie, zbrojeniówce i na kolei ponad 90 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem.
Według przewodniczącego śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominika Kolorza, strajk odbędzie się w połowie lutego, po przeprowadzeniu referendów we wszystkich branżach. Ostatnia akcja protestacyjna na Śląsku o podobnej skali miała miejsce w maju 1981 roku.
MKPS domaga się:
1. Stworzenia osłonowego systemu regulacji finansowych oraz ulg podatkowych dla przedsiębiorstw utrzymujących zatrudnienie w okresie niezawinionego przestoju produkcyjnego (chodzi o to, aby przedsiębiorstwa nie zwalniały ludzi i nie likwidowały miejsc pracy w czasie kryzysu, tylko razem z rządem płaciły postojowe).
2. Wprowadzenia systemu rekompensat dla przedsiębiorstw objętych skutkami pakietu klimatyczno-energetycznego (chodzi o to, aby rząd wspierał przedsiębiorstwa, ktore wykańcza zbyt drogi prąd, bo inaczej te zakłady i miejsca pracy zostaną przeniesione za wschodnią granicę).
3. Ograniczenia stosowania umów śmieciowych (chodzi o to, aby ludzie mieli stałą i stabilną pracę, aby mogli odkładać na emerytury).
4. Likwidacja NFZ (chodzi o to, aby nasze składki trafiały na leczenie pacjentów w naszym regionie, a nie były przejadane przez urzędników w Warszawie).
5. Utrzymania rozwiązań emerytalnych, przysługujących pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnych i szczególnym charakterze (chodzi o utrzymanie emerytur pomostowych na wcześniejszych, sprawiedliwych zasadach, aby ludzie przed emeryturą nie trafiali na bruk bez środków do życia).
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.