Różnie można liczyć
Małżeństwo stoi na chodniku i kłóci się zawzięcie. W pewnym momencie mąż woła:– Uspokój się wreszcie! Po co się awanturujesz? Przecież ty się wcale nie liczysz!!!– Jak to: ja się nie liczę?!– Po prostu się nie liczysz i już! I zaraz ci to udowodnię...Mąż zatrzymał przejeżdżającą właśnie taksówkę, a następnie zapytał