Małżeństwo stoi na chodniku i kłóci się zawzięcie. W pewnym momencie mąż woła:
- Uspokój się wreszcie! Po co się awanturujesz? Przecież ty się wcale nie liczysz!!!
- Jak to: ja się nie liczę?!
- Po prostu się nie liczysz i już! I zaraz ci to udowodnię...
Mąż zatrzymał przejeżdżającą właśnie taksówkę, a następnie zapytał kierowcę:
- Ile płacę za kurs na centralny?
- Dwadzieścia złotych.
- A jeśli pojadę razem z żoną?
- Tyle samo...
Mąż odwrócił się do żony i triumfalnie powiedział:
- No więc sama widzisz...
Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała
- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.