Kolejny kraj zamyka częściowo elektrownię atomową. Upał i susza nie odpuszczają
Słowenia zmniejsza produkcję prądu. Elektrownia atomowa w Krszko poinformowała, że z powodu niskiego poziomu i wysokiej temperatury wody w rzece Sawa (dopływ Dunaju) ogranicza wytwarzanie do 80 proc. możliwości. To kolejny kraj w tym rejonie z problemami w energetyce.
fot: Katja143 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, Wikipedia
Elektrownia atomowa Krsko
fot: Katja143 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, Wikipedia
Słowenia zmniejsza produkcję prądu. Elektrownia atomowa w Krszko poinformowała, że z powodu niskiego poziomu i wysokiej temperatury wody w rzece Sawa (dopływ Dunaju) ogranicza wytwarzanie do 80 proc. możliwości. To kolejny kraj w tym rejonie z problemami w energetyce.
Działająca od 1983 r. elektrownia w Krszko ma jeden reaktor o mocy 730 MW i pokrywa ok. 25 proc. zapotrzebowania na prąd w Słowenii i 15 proc. w Chorwacji. Reaktor, którego budowę rozpoczęto w 1975 roku, planowano wyłączyć w 2023 roku, jednak rządy Słowenii i Chorwacji zgodziły się na wydłużenie jej eksploatacji do 2043 roku. Produkcję z powodów klimatycznych zmniejsza po raz drugi w swojej historii, poprzednio niemal ćwierć wieku temu.
Z powodu niskiego poziomu w Dunaju już wcześniej ograniczono pracę elektrowni jądrowych na Węgrzech i w Rumunii.
W jedynej węgierskiej elektrowni atomowej w Paksu działa jeden z czterech bloków, ale nie wiadomo jak długo. Premier Peter Magyar poinformował media, że dalszy spadek poziomu Dunaju nadal stwarza ryzyko całkowitego wstrzymania pracy elektrowni. Poprosił Węgrów o oszczędzanie energii.
W rumuńskiej elektrowni Cernavoda też pracuje jeden z dwóch reaktorów. W poniedziałek armia wysadziła skałę blokującą przepływ wody na Dunaju. (tutaj)
Z systemu elektroenergetycznego Polski wypadło już 1,3 GW mocy. To efekt ograniczenia pracy Elektrowni Kozienice i Połaniec z powodu niskiego poziomu wody w Wiśle. Spółki monitorują warunki hydrologiczne i dostosowują pracę instalacji do aktualnej sytuacji na rzece. (tutaj)