Myśliwy, to nie bestia
Mirosław Stanek przekonuje, że nie zna większego rarytasu od rosołu z bażanta. Ten przysmak przede wszystkim kojarzy mu się z przepyszną zupą, jaką ongi przyrządzała jego babcia z kogutka. Dopełnieniem tamtego wyśmienitego rosołu był makaron babcinej roboty. Stanek – by zachować ów niezapomniany smak i zapach – przed ugotowaniem ustrzelonego bażanta sam ugniata mąkę z