Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!
I JAK TU NIE ZAKLĄĆ? Co jakiś czas cisną mi się na usta tzw. „mocne słowa”. Przy czym te „mocne słowa”, to mocno eufemistyczne określenie chamskiej gadki prymitywów o różnym statusie społecznym i wykształceniu. Prymitywów, bowiem ich zasób słów nie pozwala na żadną inną ekspresję werbalną, jak tylko na użycie tych kilku wyrażeń, najczęściej o zabarwieniu