Absurd
Ecik zaszedł do Masztalskiego z propozycją pójścia na piwo, ale zastał go z nogami zanurzonymi w miednicy z wodą. - Nogi moczysz? Bolóm cie? - Niy. Myja. - Myjesz? A po cóż? - Myja, bo ida na gościna. - Skuli tego myjesz nogi? A co ty tam boso pódziesz?