Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.60 PLN (-0.36%)

KGHM Polska Miedź S.A.

320.55 PLN (-3.07%)

ORLEN S.A.

126.94 PLN (-0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.34 PLN (-1.01%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.80 PLN (-1.63%)

Enea S.A.

22.80 PLN (-0.87%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.00 PLN (+0.42%)

Złoto

4 768.90 USD (+0.47%)

Srebro

77.68 USD (+0.86%)

Ropa naftowa

98.26 USD (-1.04%)

Gaz ziemny

2.68 USD (-0.37%)

Miedź

6.03 USD (+0.12%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.60 PLN (-0.36%)

KGHM Polska Miedź S.A.

320.55 PLN (-3.07%)

ORLEN S.A.

126.94 PLN (-0.36%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.34 PLN (-1.01%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.80 PLN (-1.63%)

Enea S.A.

22.80 PLN (-0.87%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.00 PLN (+0.42%)

Złoto

4 768.90 USD (+0.47%)

Srebro

77.68 USD (+0.86%)

Ropa naftowa

98.26 USD (-1.04%)

Gaz ziemny

2.68 USD (-0.37%)

Miedź

6.03 USD (+0.12%)

Węgiel kamienny

104.15 USD (+4.25%)

Morderstwo w... kopalni

fot: Jarosław Galusek/ARC

„Pora chudych myszy" to szósta powieść Wojciecha Bauera, ale pierwsza osadzona w śląskich realiach

fot: Jarosław Galusek/ARC

Boicie się ciemności? Po przeczytaniu powieści Wojciecha Bauera ten lęk będzie z pewnością większy. Każdy, kto potrafi przywołać w pamięci swój pierwszy zjazd pod ziemię, odnajdzie doznane wówczas uczucia na kartach najnowszej książki śląskiego prozaika.

Wykreowanie tak dotkliwie realnego świata kopalnianych chodników, spowitego w smolistych ciemnościach, nie byłoby możliwe bez osobistych doświadczeń autora, który przeniósł na karty thrillera "Pora chudych myszy" własne doświadczenia związane z pracą w kopalni Szczygłowice.

Bauer, obecnie menedżer i ekspert zajmujący się rynkiem stali, pod ziemią przepracował pięć długich - dla niego - lat. Mówi, że pisanie to pasja, że nie da się z tego utrzymać. Uważa, że książkę fajnie się zaczyna, jeszcze przyjemniej kończy, a to, co pomiędzy, to harówka. Pochodzi z Mazur i tam najchętniej pisze. Wybór kierunku studiów, choć w latach 70. pragmatyczny, w rodzinnych stronach postrzegany był jako egzotyka.

- Jestem po Wydziale Górniczym Politechniki Śląskiej, przez kilka lat po studiach pracowałem na dole jako sztygar. W stanie wojennym, gdy kopalnie zostały zmilitaryzowane, atmosfera zrobiła się trudna, postanowiłem więc odejść. Ale nie było to łatwe. Udało się dzięki wadzie wzroku. Zanim na dobre rozstałem się z branżą, związany byłem jeszcze z biurem projektów górniczych - opowiada.

Swoje górnicze początki pamięta jako trudne, ale wspomina też, że chociaż jako gorola często dla żartu posyłano go po "kibel sztromu", dość szybko został zaakceptowany przez podwładnych.

- Byłem młodym chłopakiem, niecały rok po studiach, a jako jedyny sztygar zostałem wybrany do związkowej komisji zakładowej. Niektórzy górnicy już po moim odejściu z kopalni odwiedzali mnie przed świętami - mówi.

Jako pisarz Bauer zadebiutował w 1987 r. powieścią fantasy "Wieża życia". Wcześniej na studiach związany był z nurtem piosenki poetyckiej.

- To było jeszcze przed polskim boomem na fantastykę. Sapkowski zaczął właśnie publikować pierwsze opowiadania. Fantastyka w naszym kraju była na takim poziomie, że pomyślałem sobie, że i ja tak umiem. Poza tym to była dobra odskocznia od pracy. Wydawca przyjął moją książkę do druku, ale publikacja przeciągnęła się o cztery lata. Po napisaniu drugiej książki, która długo czekała na publikację wobec plajty wydawnictwa, zawiesiłem swoje pisanie na kołku na 14 lat - wspomina.

Trzecią książką pana Wojciecha był "Zapach trzciny", inspirowany biografią autora. Kolejne pozycje: "Spowiednik rzeczy" i "Wszystkie nieba" ukazały się początkowo w formie e-booków.

- Doprowadzenie do publikacji książki nigdy nie jest procesem krótkotrwałym i łatwym. Od kontaktu z wydawcą do decyzji o druku upływa przynajmniej rok. Często pliki wysyłane przez autora do wydawcy giną w nieznanych okolicznościach. Miesiącami nikt do nich nie zagląda, a potem trafiają do szuflady - opowiada autor.

Pisarz dzieli się refleksją, że drzwi wydawców otwiera brzmienie znanego nazwiska, tylko wcześniej trzeba "jakoś" na nie zapracować.

"Pora chudych myszy", będąca szóstą z kolei książką Wojciecha Bauera, jest pod kilkoma względami wyjątkowa. Po pierwsze to pierwsza powieść sensacyjna, po drugie po raz pierwszy autor osadził akcję swojej narracji na Śląsku, a do tego w kopalni. Jako że akcja książki rozgrywa się współcześnie, obawiał się, czy znajomość realiów sprzed 30 lat będzie jeszcze aktualną wiedzą.

- Właściwie kryminał był dla mnie pretekstem, by pisać o kopalni - ujawnia autor, który zawarł w powieści także garść osobistych doświadczeń, związanych z narodzinami górniczej Solidarności.

Sporo dialogów w powieści "Pora chudych myszy" pisanych jest gwarą śląską. Recenzenci ze śląskimi korzeniami chwalą, że autor, który 35 lat temu ni w ząb "nie godoł", poradził sobie z tym wyzwaniem całkiem nieźle.

Obok pieczołowicie odtworzonej warstwy obyczajowej, powieść Wojciecha Bauera charakteryzuje wartka akcja i sprawny warsztat literacki. Sprawia to, że książkę połyka się "od pierwszego podejścia", a lektura jest dużą przyjemnością. Nie mamy wprawdzie do czynienia z powieścią sensacyjną na miarę "Millenium" Stiega Larssona, ale Wojciech Bauer, decydując się na kontynuowanie thrillerów osadzonych w kopalnianych realiach, może stać się górnośląską konkurencją dla wrocławskiej kryminalnej sagi Marka Krajewskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.