Solidarność chce, aby zatrudnieni na podstawie umów-zleceń oraz o dzieło mieli prawo przynależeć do związku zawodowego. Związkowcy wystąpili do Międzynarodowej Organizacji Pracy, by zbadała, czy polskie przepisy nie naruszają międzynarodowych konwencji. Szeregi związków zawodowych kurczą się. Można je byłoby poszerzyć o pracujących w oparciu o tzw. umowy śmieciowe, co nie jest po myśli zatrudniających.
Dziennik Rzeczpospolita omawia ten problem. Forum Związków Zawodowych, nie czekając na odpowiedź na wniosek, skierowało do Komisji Trójstronnej postulat wprowadzenia w ustawie o związkach zawodowych możliwości przystępowania do związków osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych - informuje gazeta. Dodajmy, że w zeszłym roku 800 tys. osób utrzymywało się wyłącznie z dochodów z umów cywilnoprawnych.
Zatrudniający są przeciwni związkowym koncepcjom. Inaczej patrzą na to politycy, wiedząc, że gdyby byli im przeciwni, to mogliby utracić sporo potencjalnych wyborców.
Czytaj więcej:
Związki chcą pozyskać milion nowych członków
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Zgadzam się z Prezesem, sama zostałam zwolniona, jestem członkinią Solidarności i jak poszłam, żeby ktoś się za mną wstawił , to dowiedziałam się, że nie da się nic zrobić...Pytam się na co poszły moje składki ??? Darmozjady
Solidarność to przeżytek i relikt przeszłości, sami karierowicze, pomoc i walka o pracownika to zwykła przykrywka i slogan. Teraz szukają martwych dusz, bo im sie szeregi kurczą i nie pieniedzy ze składek na wyjazdy i balangi