Miłosz Motyka, nowy minister energii, podkreślił w radio Zet, że rolą nowego resortu jest scentralizowanie decyzji związanych z polityką energetyczną państwa, strategią transformacji energetycznej, polityką regulacji i skonsolidowanie tego w jednym miejscu. Dodał też, że część resortu pozostanie na Śląsku. Rozmowy w tej sprawie trwają.
- Chcemy utrzymać pewną strukturę na Śląsku i o tym rozmawiamy w rządzie, ale jesteśmy też na etapie budowy nowej – łączenia, przejmowania departamentów. To kwestia kilku dni - podkreślił w rozmowie w radio Zet.
Odniósł się też do sytuacji pracowników resortu.
- Duża część pracowników Ministerstwa Przemysłu jest ulokowana w Warszawie, m.in. departamenty energetyki jądrowej, ropy, gazu i wodoru, a także część górnictwa i hutnictwa. Tu się niewiele zmieni. Natomiast na Śląsku będziemy chcieli wykorzystać kompetencje tam zatrudnionych. Decyzje kadrowe podejmiemy w najbliższym czasie. Jeśli chodzi o departamenty obsługowe część osób będzie mogło zostać na Śląsku, część dostanie propozycję, by spróbować sił w Warszawie - mówił.
Superresort energii powstanie z Ministerstwa Przemysłu oraz z części resortu klimatu i środowiska. Kwestie górnictwa pozostaną w jego gestii oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
A po wprowadzeniu, tych światłych pomysłów OZE ogłoszonych w KPEiK, ile przemysłu zostanie na Śląsku?