Lider Orzegowskiej Grupy Twórców Kultury „Czapla” od najmłodszych lat miał wiele pomysłów i nadal je ma

fot: Kajetan Berezowski

Jerzy Kasperek i jego obrazy

fot: Kajetan Berezowski

Związany z Rudą Śląską od urodzenia. Ma za sobą bagaż życiowych doświadczeń. Malarstwo traktuje jako formę wyrażania swoich uczuć i emocji. Jerzy Kasperek to postać barwna. Jeden z założycieli i lider Orzegowskiej Grupy Twórców Kultury „Czapla”. Na ostatniej wystawie zaprezentował swoje najpiękniejsze dzieła.

Malować zaczął w latach 70. ub. stulecia. Od najmłodszych lat miał wiele pomysłów i jak powiada, do dzisiaj ma, choć stuknęła mu już siedemdziesiątka. Jego dzieła zawsze inspirowane były aktualnymi wydarzeniami. W cyklu prac o wojnie w Ukrainie na poszczególnych obrazach przedstawił ludzkie dramaty. Są na nich: Strach, Ból, Śmierć, Nadzieja oraz Miłość. I takie też tytuły noszą poszczególne obrazy.

– Chciałem, aby te obrazy zmuszały do refleksji nad okrucieństwem, którego doświadczamy w XXI wieku – zwraca uwagę Jerzy Kasperek.

Inspirują go też problemy społeczne ujęte w cyklu ,,Antropocen”. Twórca z Orzegowa nigdy nie ukrywał swych zainteresowań antropocentryzmem. To pogląd filozoficzny odnoszący się do koncepcji, wedle której człowiek we wszechświecie zajmuje stanowisko centralne, jest celem ostatecznym stworzenia, któremu wszystko winno służyć. Pogląd ten wywarł szczególny wpływ na okres renesansu, kiedy to idea człowieka jako centrum zainteresowania rozkwitała w wielu obszarach życia społecznego, kultury i filozofii.

Na obrazie „Modlitwa o przetrwanie” Indianki, reprezentantki najbardziej żyjącej w symbiozie z przyrodą grupy ludzi, siedzą przy ognisku i modlą się do swojego boga Sokoła w otoczeniu zalewających je odpadów płynących z pobliskiej aglomeracji. Skutki wszechobecnych plastikowych odpadów autor pokazał na obrazie ,,Piękno utracone”, gdzie w podwodnym środowisku, oprócz pięknych elementów świata starożytnego, zatopionych w wyniku naturalnych trzęsień ziemi, kumulują się zabójcze śmieci niszczące żywą naturę podwodnego świata. Wreszcie cykl zatytułowany „Wagonik”. Wpisuje się doskonale w – jak to określa sam artysta – upamiętnienie narodowego dziedzictwa węgla kamiennego.

– Tej tematyki nie mogłem sobie odpuścić, chociażby z tego powodu, że byłem przez lata związany z górnictwem. Pracowałem w Bytomskich Zakładach Naprawczych Przemysłu Węglowego. Począwszy od 1980 r. działałem w zakładowej organizacji NSZZ Solidarność. Za zorganizowanie strajku w stanie wojennym zostałem aresztowany i skazany, a także pozbawiony możliwości podjęcia pracy w zakładach zmilitaryzowanych, którymi wówczas były kopalnie, huty – wspomina Jerzy Kasperek.

Po zwolnieniu z więzienia podjął pracę w Górnośląskim Parku Etnograficznym, gdzie zainspirowany architekturą drewnianą utrwalał ją na swoich akwarelach. Jego prace prezentowane były na wystawach pokonkursowych plastyków nieprofesjonalnych, m.in. w Muzeum im. Maksymiliana Chroboka w ramach Rudzkiej Jesieni, na wystawach konkursowych Sztuki Intuicyjnej im. Juliusza Marcisza, a także w Konkursie Plastycznym im. Pawła Wróbla. Miał też okazję zaprezentować swoją twórczość w Muzeum Śląskim w Katowicach. W ramach wystawy pt. ,,Wojny nigdy dość” pokazał właśnie wspomniane prace składające się na cykl zatytułowany „Ukraina”.

– No i właśnie ten wózek węglowy. Niepozorny, ale stał się dla mnie pretekstem do pokazania różnych okresów z życia kopalni i górników. Na obrazie ,,Strajk 1924” upamiętniłem istotne wydarzenie, jakim z pewnością był protest w czasach, gdy górnicy walczyli o ośmiogodzinny dzień pracy. Tak sobie to wyobrażałem, ale czy taka właśnie scenka miała miejsce? Tego nie wiem – opowiada.

Z kolei obraz ,,Plan trzyletni” prezentuje górników kopalni Karol, którzy jako pierwsi wykonali plan ponadludzkim wysiłkiem ku uciesze partyjnych dygnitarzy. Artysta dobitnie pokazał scenę, w której dwóch wyczerpanych górników pcha wózek pełen węgla przed trybuną honorową.

Kasperek jako malarz szuka również inspiracji w różnych niekonwencjonalnych formach przekazu, np. malując na rzecznych kamieniach, zabytkowych dachówkach lub instrumentach. Jest też autorem ilustracji do książki Edwarda Jona „Tu sie wszysko zaczło”, będącej częścią serii wspomnieniowej opatrzonej wspólnym tytułem „Jako downi bywało” wydanej nakładem Muzeum Etnograficznego w Chorzowie.

Od dziesięciu lat, jako jeden z liderów OGTK „Czapla”, jest organizatorem corocznych wystaw malarskich i fotograficznych jej członków. Odbywają się one w Galerii „Czapla” w Rudzie Śląskiej-Orzegowie. W tegorocznej, jubileuszowej wystawie w Miejskim Muzeum im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej, z okazji 10. rocznicy działalności, udział wzięło dwudziestu twórców. Artyści malarze z Orzegowa stosują bardzo różnorodne techniki. Prezentują przy tym bardzo szeroką tematykę. Raz są to obrazy malowane na szkle, jak w przypadku Marka Idziaszka, innym zaś razem płaskorzeźby z fantastyczną wprost polichromią autorstwa Jerzego Gajewskiego. Subtelne akwarele tworzy Arkadiusz Gruchlik, laureat tegorocznej wystawy w Japonii. Tematyka historyczna króluje na obrazach Bogusława Poważy, a rzeźby tworzone techniką spawanych płytek stalowych to specjalność Janusza Kurtki. I wreszcie fotografia, bo i ona wchodzi w krąg zainteresowań członków Orzegowskiej Grupy Twórców Kultury „Czapla”. Tu prym wiodą reportaże Arkadiusza Goli.

– Bogactwo różnorodności to siła naszej grupy – zapewnia Jerzy Kasperek, który piastuje również funkcję prezesa zarządu Towarzystwa Miłośników Orzegowa. Ma na swoim koncie wiele inicjatyw o charakterze lokalnym, związanych z troską o zachowanie górniczych tradycji. Od kilku już lat organizuje coroczne spotkania górników, pracowników byłej kopalni Karol.

– W tym roku odbył się pierwszy festyn na terenach po tej właśnie kopalni. To wydarzenie nazwaliśmy „Majówka na Karolu”. Na terenie kopalni znajdują się jeszcze relikty parowej maszyny wyciągowej z 1893 r. Opiekujemy się tymi zabytkami, nie chcemy, aby niszczały. Być może kiedyś zostaną zaprezentowane szerszej publiczności – podkreśla.

Jerzy Kasperek został odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Wolności i Solidarności za represje z powodów politycznych, jest laureatem Odznaki ,,Kamrat Rudzki” przyznawanej za działalność społeczną. Jest też ustanowionym przez prezydenta Rudy Śląskiej społecznym opiekunem zabytków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej. 

Goście z 16 krajów zwiedzili likwidowaną kopalnię Wujek

Przez trzy dni gościli w Katowicach przedstawiciele instytucji z 16 krajów Europy i Ameryki, zrzeszonych w Platformie Europejskiej Pamięci i Sumienia – Platform of European Memory and Conscience. W siedzibie Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka odbyły się konferencja naukowa. Wydarzenie miało miejsce od 25 do 27 maja.

INDUSTRIADA 2026 k Z 8

Industriada 2026, czyli pokłon dla górników, hutników i włókienników

Tegoroczna Industriada, czyli Święto Zabytków Techniki zaplanowano w weekend 13 i 14 czerwca. Warto go sobie zarezerwować! Dla miłośników przemysłu i historii przygotowano do zwiedzania 48 obiektów w 30 miejscowościach. Atrakcji dla całych rodzin jak zwykle nie zabraknie. To już 17. edycja tego niepowtarzalnego wydarzenia.