Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.15 PLN (-3.26%)

KGHM Polska Miedź S.A.

257.20 PLN (-2.02%)

ORLEN S.A.

133.80 PLN (+0.45%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.59 PLN (-8.63%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.92 PLN (-8.53%)

Enea S.A.

21.62 PLN (-7.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.35 PLN (+3.28%)

Złoto

4 574.90 USD (-1.70%)

Srebro

69.66 USD (-4.35%)

Ropa naftowa

112.19 USD (+4.68%)

Gaz ziemny

3.10 USD (-0.80%)

Miedź

5.37 USD (-2.72%)

Węgiel kamienny

135.00 USD (-1.46%)

Pisaliśmy 30 lat temu: Piekarska kopalnia postawiła na nowe, w nim upatrując swojej konkurencyjności na przyszłość

Tg13 sbc

fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa

Pierwsza strona „Górniczej” z 1 września 1994 r.

fot: Śląska Biblioteka Cyfrowa

Przez cały 2024 rok świętujemy 30-lecie założenia „Trybuny Górniczej”. Naszym Czytelnikom przypominamy najciekawsze fragmenty tekstów, które w tygodniku ukazywały się dokładnie 30 lat temu. Zapraszamy do lektury!

1 września 1994 r. ukazał się 13. numer „Trybuny Górniczej”. „Ucieczka przed... doktryną” – taki tytuł miał tekst czołówkowy, w którym informowaliśmy o sytuacji Przedsiębiorstwa Robót Górniczych ROW w Rybniku. „To najbardziej właściwe określenie sytuacji, która skłoniła PRG ROW w Rybniku do złożenia zarządowi Rybnickiej Spółki Węglowej SA oferty wejścia w jej strukturę jako kolejny zakład spółki, tyle że specjalistyczny. Propozycja nie została odrzucona, a w Ministerstwie Przemysłu i Handlu od kilku dni analizowane są materiały koncepcyjne tego wariantu restrukturyzacji” – pisaliśmy.

Gdy publikowaliśmy materiał o PRG ROW, to przedsiębiorstwo zatrudniało wówczas 1000 pracowników, ale miało 2000 emerytów. Walczyło o przetrwanie na rynku, broniło się przed upadkiem. Miało 40-letni dorobek budowniczego trzech nowych kopalń w Rybnickim Okręgu Węglowym (Boryni, Żor i Krupińskiego). – Dlaczego w nowym prawie górniczym odebrano nam uprawnienia zakładu górniczego, skoro 80 proc. robót przez nas wykonywanych to roboty przodkowe, a 83 proc. załogi to pracownicy zatrudnieni pod ziemią? Jeśli może nas coś jeszcze dziwić, to już tylko dowolność w stosowaniu niepodważalnych ponoć kryteriów. Czym jednak kopalnie zabytkowe Pstrąg i Wieliczka oraz warszawskie metro uzasadniły swą przynależność do zakładów górniczych, tego doprawdy nie wiemy – mówił dyrektor przedsiębiorstwa Stefan Rycman.

„Jak Julian z Łodzią się dogadał” – oto tekst o piekarskiej kopalni Julian i łódzkim Zespole Elektrociepłowni, które wspólnie zdecydowały o budowie nowego zakładu wzbogacania miału. „Stary Julian postawił na nowe, w nim upatrując swoją konkurencyjność i przyszłość. Konkretnie zaś na węgiel ekologiczny i skuteczną technologię wzbogacania miałów, czyli uwalnianie urobku gorszej jakości od nadmiernej ilości siarki i popiołu” – pisaliśmy. Koncepcja budowy zakładu pochodziła z 1990 r. „Problem był tylko jeden, za to karkołomny: pieniądze” – sprowadzał plany na ziemię nasz dziennikarz. Dodał jednak, że wszystkie analizy opłacalności, przeprowadzone przez niezależne firmy konsultingowe, dowodzą, że inwestycja powinna być rentowna.

W 13. numerze TG pisaliśmy także o kolejnym bilionie strat w górnictwie. „W siedmiu miesiącach bieżącego roku łączna sprzedaż węgla wyniosła 70 841 tys. t i była niższa od analogicznego okresu ubiegłego roku o 4145 tys. t, tj. o 5,5 proc. Niższa sprzedaż węgla przy założonej rytmice wydobycia w kopalniach spowodowała, że większość kopalń zmuszona była do rzucania nadwyżek wydobycia węgla na zwały” – podkreślaliśmy.

„Szkoły górnicze w gestii kuratorium” – informowaliśmy. Okazało się, że brak możliwości zatrudnienia absolwentów szkół górniczych w kopalniach skupionych w Nadwiślańskiej Spółce Węglowej SA spowodował automatycznie osłabienie zainteresowania szkoleniem w tym kierunku młodych ludzi. „Na mocy konkretnych umów poszczególne kopalnie NSW SA przekazały swe szkoły w gestię Kuratorium Oświaty. Czy to w formie użyczenia lub też dzierżawy, problem ten rozwiązały kopalnie: Piast, Siersza, Silesia i Ziemowit. Na ukończeniu są negocjacje prowadzone w sprawie placówek działających przy KWK Brzeszcze i KWK Jaworzno. Natomiast obiektami szkolnymi kopalń Janina i Czeczott są zainteresowane władze gminne” – opisywaliśmy.

W 13. numerze „Trybuny Górniczej” opublikowaliśmy także wywiad z prof. dr. hab. inż. Andrzejem Karbownikiem, prezesem zarządu Państwowej Agencji Węgla Kamiennego SA. PAWK powstała w 1990 r. na bazie zlikwidowanej Wspólnoty Węgla Kamiennego jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa, który reprezentuje minister przemysłu i handlu. Jej głównymi zadaniami jest programowanie, organizowanie i badanie przebiegu procesów restrukturyzacji górnictwa węglowego Górnego i Dolnego Śląska. „Jeśli idzie o środki budżetowe na likwidację kopalń, jedynie weryfikując programy likwidacji, plany roczne przygotowane przez kopalnie, Agencja przygląda się krytycznie wysokości wydatkowanych kwot, czy nie są zbyt wysokie, lub zbyt niskie w przypadku osłon socjalnych i w razie uzasadnionych wątpliwości proponuje zmiany” – mówił nasz rozmówca. Dodał też, że transformacja, która dokonała się w 1990 roku, była szokiem dla społeczeństwa, państwa i przedsiębiorstw państwowych, w tym kopalń.

„Siedmiotysięczne dziś wydobycie dobowe kopalnia Julian planuje zwiększyć w ostatnich miesiącach roku do 8 tysięcy ton. W związku z tym pertraktuje z kopalnią Paryż w sprawie przejęcia od niej i zatrudnienia u siebie około 200 górników” – pisaliśmy w krótkim tekście zatytułowanym „Z Paryża do Juliana”.

Informowaliśmy także, że przy kopalni Zabrze-Bielszowice działa największy klub honorowych dawców krwi. Skupia aż 1000 członków.

W specjalnej rubryce „Kęsy i miał” pisaliśmy: „Zmniejsza się eksport polskiego koksu. „Węglokoks” wysłał w ubiegłym roku tylko 800 tys. ton tego paliwa, a więc o ponad połowę mniej niż w 1992 r. Oczywiście „Węglokoks” nie jest jedynym eksporterem koksu, jego udział w całości stanowi tylko 46,5 proc. W sumie w ub. roku wyeksportowaliśmy 1891 tys. ton koksu, podczas gdy w roku poprzedzającym – ponad 2,5 mln ton”.

W rubryce „Górnicza statystyka” podaliśmy, że od początku roku do 30 sierpnia wydobyto 85 352 647 t węgla (plan zakładał 89 118 310 t); w tym okresie wyeksportowano 17 825 856 t, a na zwałach zalegało 3 202 797 t węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Ta maszyna wyciągowa jest niespotykana. Działała jeszcze 10 lat temu...

Pszów konsekwentnie zagospodarowuje tereny po kopalni Anna. Ma najpiękniejszą w Polsce postindustrialną bibliotekę. Teraz czas na nowe wyzwania.

Ludzie PGG. Tajemnice kopalni Marcel: Górnik znajduje „drzewa łuskowate” sprzed 300 milionów lat

W podziemnych czeluściach inż. Aleksander Tomiczek, kierownik robót górniczych radlińskiej kopalni, wyszukuje odciski i skamieliny karbońskich roślin.

Korski: W górnictwie optymizmu nie widać. To mnie akurat nie dziwi

Historia górnictwa to nie tylko dzieje technologii i techniki, choć to one wydają się najatrakcyjniejsze. Dla mnie równie interesujące jest to, co z angielska bywa nazywane orgware, czyli organizacyjna i zarządcza strona mojego fachu. Staram się zrozumieć mechanizmy, które towarzyszą mi od zawsze. Nie zawsze jednak rozumiem ich sens, a czasem dostrzegam ich niekorzystne oddziaływanie. Jednym z takich elementów jest czas pracy pod ziemią w polskim górnictwie węglowym. Już przed II wojną światową postanowiono, że w normalnych warunkach będzie on wynosił siedem i pół godziny – liczonych od zjazdu pod ziemię do wyjazdu na powierzchnię. Wtedy kopalnie były niewielkie, a dojście do miejsca pracy nie zajmowało wiele czasu. Czas poświęcony na faktyczną pracę był więc stosunkowo długi.