W poniedziałek (28 listopada) w kopalni Janina w Libiążu rozpoczęła się blokada wysyłki węgla. Protestujący domagają się podpisania porozumienia społecznego w związku z planowanym przejęciem kopalń należących do spółki Tauron Wydobycie przez Skarb Państwa. Jednym z postulatów jest m.in. wypłata jednorazowych świadczeń w wysokości 10 tys. zł brutto.
Rano we wszystkich trzech kopalniach Taurona Wydobycie odbyły się masówki, ale na razie protest objął tylko kopalnię Janina. Polega on na blokadzie wysyłki węgla. Związkowcy zapowiadają, że w przypadku braku porozumienia protest może rozszerzyć się na pozostałe kopalnie.
- Te działania zostały podjęte w związku z brakiem porozumienia z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych i zarządu spółki Tauron Polska Energia. Od dawna było wiadomo, że kopalnie są wydzielane z Taurona, a my postulowaliśmy, że w związku z tym chcielibyśmy podpisać „małą umowę społeczną”, która daje pracownikom gwarancje zatrudnienia i gwarantuje też kopalniom dalsze funkcjonowanie, dzięki odpowiednim cenom odbieranego węgla. Rozmowy trwały trzy miesiące, ale na razie nie przyniosły konkretnych ustaleń i nie mamy gwarancji dlaszego funkcjonowania – powiedział Stanisław Kłysz, wiceprzewodniczący „Solidarności” w Tauron Wydobycie i szef związku w kopalni Brzeszcze.
Jednym z postulatów jest m.in. wypłata jednorazowych świadczeń w wysokości 10 tys. zł brutto. Jak wskazuje wiceprzewodniczący „S” w TW w tym roku pracownicy spółki otrzymali tylko jeden dodatek inflacyjny, podczas gdy np. w Polskiej Grupie Górniczej właśnie podpisano porozumienie dotyczące wypłaty już trzeciego takiego świadczenia.
- Nie może być tak, że część górników jest tutaj poszkodowana - dodał związkowiec.
W poniedziałek jeszcze przed rozpoczęciem protestu zaplanowano kolejną turę rozmów przedstawicieli strony związkowej z zarządem spółki.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.