Oddział SRK Mysłowice-Wesoła I zbliża się do końca procesu likwidacji

Wieża Szybu Południowego ma 34,5 m. Jest to konstrukcja stalowa. Wieża jest jednozastrzałowa z dwoma kołami linowymi Po tym szybie nie zostaną żadne zabudowania. Zlikwidowany zostanie m.in. budynek maszyny wyciągowej Na nadszybiu już nie znajdziemy klatek. Musiały zostać zdemontowane przed rozpoczęciem rozbiórki wieży

+2 Zobacz galerię

Aby zasypać szyb, trzeba będzie wykorzystać 50 tys. t materiału, w którym dominujący udział będzie miało kruszywo hutnicze

Schowany w środku lasu, przez lata zapewniał świeże powietrze do wyrobisk. Teraz jednak jego rola się kończy. Po nim i pozostałych zabudowaniach zostanie jedynie niewielka płyta na działce, której jeśli nie zagospodaruje potencjalny inwestor, to z pewnością zrobi to natura. Szyb Południowy dawnej kopalni Mysłowice, a obecnie należący do Oddziału Spółki Restrukturyzacji Kopalń Mysłowice-Wesoła I, jest w trakcie likwidacji. Mieliśmy okazję jako ostatni obejrzeć go przed tym, zanim rozpoczął się proces cięcia jego wieży na kawałki, a potem zasypywanie.

– W tym rejonie poza szybem mamy budynek maszyny wyciągowej, stacje wentylatorów, rozdzielnie i kilka innych mniejszych obiektów. Wszystkie one znikną do końca I kwartału przyszłego roku. Likwidacja tej infrastruktury jest spowodowana względami ekonomicznymi i tym, że znaleźliśmy inne rozwiązanie. Rolę, którą pełnił do tej pory Szyb Południowy, przejmą bowiem tzw. szyby wschodnie znajdujące się w centrum Mysłowic, które obsługują pompownię na poziomie 500. To ona odpowiada za odprowadzenie wód z dawnych szybów królewskich kopalń Mysłowice oraz zabezpiecza przed zalaniem czynną kopalnię Mysłowice-Wesoła, należącą do Polskiej Grupy Górniczej. Przy szybach wschodnich powstała nowa rozdzielnia i nowa stacja wentylatorów.

– Warto tu wspomnieć – tym bardziej, że wszyscy teraz mówimy o oszczędzaniu energii – że na Szybie Południowym silnik wentylatora ma moc 2,5 MW, a ten nowy na szybach wschodnich tylko 90 kW i w pełni zaspokaja nasze potrzeby – mówi dyrektor Oddziału SRK Mysłowice-Wesoła I Janusz Czarnecki.

Likwidacja szybu zaczęła się od infrastruktury znajdującej się w rurze szybowej. Potem przyszła kolej na demontaż klatek, a następnie na liny nośną i wyrównawczą. Gdy szyb już jest tak „ogołocony”, można zająć się wieżą, czyli najbardziej charakterystyczną górniczą konstrukcją.

– Nie będziemy jej przewracać. Wjedzie tu dźwig i przy jego asyście będziemy demontować wieżę metr po metrze. Poszczególne jej kawałki będą cięte, a potem opuszczane na dół. Zakładamy, że ta operacja potrwa około tygodnia – mówi dyrektor Czarnecki i dodaje, że to ostatnie chwile, aby w pełni obejrzeć Szyb Południowy.

Gdy zniknie wieża, będzie można zasypać szyb. W tym celu wykorzystane zostanie kruszywo hutnicze. Na terenie Szybu Południowego jest już ono gromadzone. Są także już taśmociągi, którymi będzie podawane do szybu.

– Obecnie mamy zabezpieczone 3 tys. t kruszywa, aby zapewnić sobie ciągłość procesu. Jest to jednak niewiele, jeśli spojrzymy na to, ile szyb przyjmie tego materiału. Według wyliczeń będzie to 50 tys. ton – wyjaśnia dyrektor.

Dodaje, że po szybie następne do likwidacji będą wentylatory. Zanim jednak zostaną wyłączone, będzie przeprowadzona próba generalna instalacji zabudowanej na szybach wschodnich.

– Jak tam zostaną dokonane odbiory, to już będziemy mogli wszystko wyłączyć i wziąć się za wyburzenie pozostałych obiektów. To tak naprawdę będzie już zakończenie likwidacji oddziału SRK Mysłowice-Wesoła I – informuje Janusz Czarnecki.

Jedynym śladem po Szybie Południowym sięgającym 531 m w głąb ziemi i jego wieży mającej ponad 34 m wysokości, zostanie tzw. płyta nakrywcza z okienkiem rewizyjnym. To przez nie będzie można sprawdzać, czy zasyp został wykonany prawidłowo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.