Czyja jest Ziemia? - Chińczyków?

1391686779 kpch

fot: INTERNET

Pod kierownictwem Komunistycznej Partii Chin Chińska Republika Ludowa staje się potentatem w globalnej gospodarce

fot: INTERNET

Niedzielne, 1 maja, wydanie brytyjskiego The Sundy Times nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. Gazeta retorycznie pyta: kto jest właścicielem Ziemi?

Ilustracja, na której prezydent Xi Jinping wieloma rękami trzyma całą kulę ziemską, mówi sama za siebie. Jednym z charakterystycznych cech brytyjskiej polityki informacyjnej, jest jej globalny charakter i to mimo, że kraj ten od dawna nie jest dominującym imperium gospodarczym, ani też politycznym. Wielowiekowa tradycja analizowania tego, co dzieje się na świecie, nadal jest tu żywa, interesująca i godna uwagi.

Sygnalizowany numer tego czasopisma zawiera obszerny tekst będący studium sytuacji wydobycia i korzystania z surowców w światowej skali. Tekst ten, na Zachodzie jest o tyle czymś nowym, gdyż eksploatację surowców od końca XX uważano tu, za symbol zacofania, braku nowoczesnych perspektyw i jako konieczne źródło dochodów państw najbiedniejszych. Komputeryzacja, techniki informatyczne, walka ze zmianami klimatycznymi, zielona energia i dekarbonizacja miały być wyznacznikami postępu i nowoczesności najbardziej rozwiniętych krajów świata.

Pod tym względem Stany Zjednoczone i kraje UE były w czołówce tych przemian. Natomiast potrzebne im surowce sprowadzano z Afryki, Rosji, Australii, Kanady oraz z Biskiego i Dalekiego Wschodu. Niskie ich ceny powodowały, że były one łatwo dostępne i wszystko wskazywało na to, że tak będzie zawsze. Inne zdanie w tej sprawie miały tylko Chiny i Rosja.

Tłumaczono to tym, że kraje te nie miały innych szans rozwojowych poza ekspansją w wydobycie surowców. Dodatkowo tendencje te pogłębiała polityka ekologiczna, która w skali ONZ nakazywała porzucenie górnictwa, jako procesu niszczącego przyrodę, niezbędną do życia na ziemi. W wyniku agresji Rosji na Ukrainę wszystkie te priorytety zostały poddane rewizji. Oba te bogate w surowce kraje na skutek wojny wstrzymały eksport swoich surowców. Z tego powodu stały się one mniej dostępne, a ich ceny poszły w górę, przeciętnie w skali około 50 proc.

Trudne początki
W każdym wymiarze chiński postęp w eksploatacji surowców odnotowywany jest od zmian, jakie zaszły w 1978 r., po wprowadzeniu reformy gospodarczej Deng Xiaopinga. Zapewne reforma ta w innych krajach po jakimś czasie ugrzęzła by w biurokratycznym systemie, Tu jednak tak się nie stało, co kraj ten zawdzięcza doświadczeniom jakie zebrał przez okres 4 tys. lat trwania swojej kultury.

Pierwsze ekipy poszukiwacze natychmiast ruszyły w teren. Początkowy wzrost wydobycia, skierowany był na eksport dla pozyskania dewiz potrzebnych do unowocześnienia gospodarki. Wkrótce potem okazało się, że surowce te są niezbędne dla własnego rozwoju.

Tu tytułem przykładu podać można, że w1950 wydobywano w przybliżeniu tyle węgla ile obecnie w Polsce. Ze złotem było podobnie, w 1980 r., pozyskiwano go ok. 0,5 tony rocznie.

Surowcowa ekspansja
- Trwa ona już od 42 lat, aż do chwili obecnej. „Chiny wsysają wszystkie światowe surowce” - powiedział Henry Sanderson, redaktor naczelny w Benchmark i zaznaczył: „Jeśli coś zostanie wykopane w Australii lub w Afryce, najczęściej trafia do Chin w celu przetworzenia”. Na dodatek 80 procent akumulatorów litowo-jonowych jest produkowanych w Chinach.

W sumie Chiny wydały 108 miliardów dolarów w ciągu 10 lat do 2018 roku na zagraniczne kopalnie, jak wynika z badań RMG. Jej inwestycje sięgały od kopalni platyny w RPA po kopalnie złota w Tadżykistanie. Obejmują one 24 kopalnie w Australii, wiele z nich zawiera rudę żelaza, złoto i miedź.

Nie wszystkie są aktywne, a niektóre, takie jak gigantyczny i kontrowersyjny projekt rudy żelaza Simandou w Gwinei w Afryce Zachodniej, mogą nigdy nie ujrzeć światła dziennego ze względu na związane z tym wyzwania logistyczne. Pozostawiając szczegóły chińskiej dominacji wystarczy przyjrzeć się ich zestawieniom globalnym.

Chiny dominują w wydobyciu metali decydujących o nowoczesnych technologiach na ogół w skali przekraczającej 60 proc. ich światowej produkcji. Dotyczy to niklu (68 proc.), kobaltu (75 proc.), grafitu (100 proc.), litu (59 proc.), magnezu (93 proc.), produkcji katod i anod akumulatorów pojazdów elektrycznych (80 proc.). Wyniki te zapewnia rozsiana po całym świecie niezliczona ilość chińskich kopalń tych metali.

Chińska polityka dotycząca surowców przestrzegająca zasady Deng Xiaopinga: "Trzeźwo obserwować rozwój, utrzymywać naszą pozycję, spokojnie sprostać wyzwaniom, ukrywać nasze możliwości i czekać na nasz czas ... nigdy nie obejmować przywództwa”, okazała się bardzo skuteczna.

Spóźniona kontrofensywa
Zachód dopiero kilka lat temu zdał sobie sprawę, że od strony dostępu do potrzebnych im surowców jest zależny od Chin. Podjęte w tej sprawie intensywne starania przynoszą skromne efekty, bo najkorzystniejsze inwestycje górnicze zostały wcześniej już przez nie zajęte.

Sanderson z Benchmark trafnie zauważył, że „Wyzwanie, przed którym stoi Zachód, polega na tym, że konkurujesz z chińskim przemysłem przetwórczym, który ma lata do przodu i już jest bardzo tani”. Inaczej ujął to Haile, właściciel sklepu z Addis Abeby: „Lepiej byłoby robić interesy z Europą, ale obecnie Chiny są jedynymi ludźmi, którzy chcą dać nam pieniądze na rozwój”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znów głośno wokół Turowa - mamy wyjaśnienia w tej sprawie

Zdaniem niektórych hydrologów, dalsze pogłębianie turowskiej odkrywki będzie oznaczać ciągły drenaż wód podziemnych. Jedyną radą – jak dodają – jest powstrzymanie tego procesu szybszym odejściem od eksploatacji węgla i rozpoczęciem rekultywacji.

Maleje wydobycie węgla z zastosowaniem podsadzki

Od szeregu lat kopalnie węgla kamiennego prowadzą doszczelnianie zrobów zawałowych mieszaninami wodno-pyłowymi. Jest ono realizowane głównie w ramach profilaktyki przeciwpożarowe.

Węgiel wraca do łask. PGG zwiększa wydobycie i redukuje dotacje

Przedstawiciele zarządu Polskiej Grupy Górniczej uczestniczyli w debatach Future Mining Forum & Expo, które odbyło się w dniach 9-11 września w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

O górnictwie coraz częściej wypowiadają się ludzie, którzy kopalnie widzieli w internecie

Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielu wydarzeń z górnictwem w tle. Najważniejszym były podobno Targi Future Mining w katowickim Centrum Kongresowym. I właściwie na tym można skończyć. Z ciekawości pojechałem, choć byłem pełen obaw, jak tam będzie przy obecnej mizerii górnictwa węglowego. I cóż, organizacja sprawna, bardzo profesjonalna. Wśród zwiedzających spotkałem wielu znajomych, którzy byli jednak zawiedzeni niewielką ekspozycją z udziałem niewielu firm. Podobnie jak mnie, wielu znajomym impreza kojarzyła się w części ekspozycyjnej ze stypą…