- Na rynek złotego obecnie wpływają głównie czynniki geopolityczne i w tej chwili jest więcej przestrzeni, aby złoty był słabszy - powiedział PAP Biznes ekonomista BNP Paribas Polska, Wojciech Stępień. W poniedziałek mocne wzrosty rentowności SPW są kontynuowane, a zdaniem Stępnia istnieje ryzyko, że rynek może sięgać swoją wyceną nawet poziomu 7 proc.
- Na rynku złotego utrzymuje się duża zmienność, a po piątkowym wyraźnym umocnieniu naszej waluty, poniedziałek rozpoczął się dużo słabiej. Wydaje się, że w piątek złoty zyskiwał po informacjach ze strony Rosji mówiących o rozpoczęciu drugiej fazy konfliktu, która to faza jakoby miała się koncentrować głównie na Donbasie. Rynek mógł to odebrać jako szanse na deeskalację konfliktu, jednak po weekendzie nic nowego w tej kwestii się nie wydarzyło - powiedział PAP Biznes ekonomista BNP Paribas Polska, Wojciech Stępień.
Zdaniem ekonomisty, to czynniki geopolityczne są obecnie głównym paliwem dla zmian złotego, a czynniki makro schodzą na plan dalszy. Przykładem tego - zdaniem Stępnia - może być ograniczona reakcja złotego na mocny wzrost rynkowych stóp procentowych w Polsce.
- Moim zdaniem EUR/PLN może w najbliższej przyszłości pozostawać między 4,70 a 4,75, jednak w tej chwili jest więcej przestrzeni, aby złoty był słabszy - podsumował ekonomista.
Od początku poniedziałkowych notowań złoty się osłabiał, a kurs EUR/PLN około godziny 11.00 dotarł do okolic 4,74, po czym PLN zaczął się nieco umacniać. O godzinie 16.03 EUR/PLN rośnie o 0,46 proc. do 4,7113, a USD/PLN zwyżkuje o 0,64 proc. do 4,2950. W tym czasie dolar się umacnia, a EUR/USD zniżkuje o 0,17 proc. do 1,0966.
RYNEK DŁUGU
- Poniedziałek na rynku polskiego długu przynosi dalsze mocne wzrosty rentowności, a presja na kontynuację tego trendu jest bardzo silna. Co ciekawe, na rynkach bazowych w poniedziałek ma miejsce korekta rentowności, jednak w takim otoczeniu krajowy dług sobie nie radzi i jego ceny zniżkują. Wydaje się, że obecnie rynek dyskontuje ogłoszone w minionym tygodniu przez rząd zmiany w polityce fiskalnej, które mogą wspierać presję inflacyjną - powiedział ekonomista BNP Paribas.
Zdaniem ekonomisty istnieje ryzyko, że rynek może zacząć dyskontować poziom stóp w Polsce na poziomie 7 proc.
- My prognozujemy poziom stopy referencyjnej w Polsce powyżej 6 proc., a istnieje ryzyko, że rynek może sięgać ze swoją wyceną nawet poziomu 7 proc. W takim świetle można oczekiwać dalszych wzrostów dochodowości SPW, a w krótkim terminie rentowność polskich obligacji 10-letnich może zmierzać w kierunku 5,7-5,8 proc. - podsumował ekonomista.
Na rynkach bazowych dochodowości 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych zniżkują o 3,1 pb do 2,462 proc., a niemieckich rosną o 0,8 pb 0,5775 proc.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.