Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Energetyka: OZE zapłaci za węgiel i gaz? Owszem, póki co w Teksasie

fot: Maciej Dorosiński

Nie będzie atomu, można to stwierdzić na sto proc. - mówi prof. Władysław Mielczarski

fot: Maciej Dorosiński

Jest szansa, że po raz pierwszy OZE zapłaci za stabilność dostaw energii. Stanie się to w Teksasie, który nadal liże rany po tegorocznym blackoucie po ataku zimy. Zapowiada się tam na to, że dojdzie do zmiany regulacji stanowych. Nowe przepisy mają obciążyć finansowo lądowe farmy wiatrowe i branżę fotowoltaiczną, choć sprzeciwiają im się grupy interesów związane z tą branżą. Pojawił się też pomysł kar dla instytucji finansowych, które dyskryminują gaz i węgiel.

Przypomnijmy, w Teksasie, znanym z produkcji energii wiatrowej, na początku roku ponad 4 mln mieszkańców, z powodu opadów śniegu i mrozu oraz zwiększonego zapotrzebowania na energię, zostało dotkniętych przez przerwy w dostawie prądu. Nie było go 72 godziny.

Niskie temperatury spowodowały, że zamarzły urządzenia służące do sprawnego funkcjonowania sieci elektrycznej, w tym turbiny wiatrowe. By utrzymać stabilność sieci, konieczne było wprowadzenie 45-minutowych przerw w dostawach. I to wystarczyło, by wywołać dyskusję na temat stanu infrastruktury i energii odnawialnej.

Koszty przerzucone na odbiorców
- Obecnie około 25-30 proc. ceny energii, którą płacimy, idzie właśnie na bilansowanie OZE. Więc decyzja władz Teksasu to kierunek absolutnie słuszny. Europa, po awarii systemowej wywołanej przez OZE, która – zapewniam - nieuchronnie się zbliża, zażąda od właścicieli tych niestabilnych źródeł energii, by sami się bilansowali i utrzymywali. Nieuczciwe jest, by robił to operator, przerzucając koszty na odbiorców. By nabrać rozumu musimy jednak przeżyć taką awarię jak Teksas, który dopiero po niej nabrał zdrowego rozsądku. Wtedy dopiero wyjdziemy z tego obecnego z zielonego szaleństwa – komentuje prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Naukowiec przypomina, że w Teksasie kilka dni temu zaproponowano nowe rozwiązania prawne.

- Źródła klasyczne, jak gaz i węgiel, które zapewniają systemowi stabilność, są dyskryminowane przez szereg instytucji państwowych i prywatnych, w tym finansowych, które odmawiają środków na inwestycje, takie jak np. u nas budowa węglowej Ostrołęki. Następuje wyraźna dyskryminacja. Nowe rozwiązania prawne w Teksasie mają sprawić, że jeśli jakaś instytucja finansowa, bank, fundusz inwestycyjny, będzie dyskryminowała klasyczne źródła energii, to publiczne instytucje stanowe będą zmuszone wycofać z niej pieniądze – wyjaśnia prof. Mielczarski.

Teksas zaczyna znowu doceniać paliwa kopalne.

– Stan, który szczyci się produkcją energii elektrycznej, pozostawił miliony swoich mieszkańców bez prądu i ogrzewania – mówił zaraz po blackoucie James Talarico, członek teksańskiej Izby Reprezentantów.

Lider się sparzył
Teksas był liderem w OZE w USA, dostarczając niemal 5000 MW nowych mocy między 2020-2021 r. Dla porównania Kalifornia (drugie miejsce w rankingu) dostarczyła niewiele ponad 1000 MW. Tymczasem w tym roku w wyniku mrozów i braku prądu, a co za tym idzie także wody i ogrzewania, w Teksasie zmarło 40 osób. Otwierano sklepy meblowe, by mieszkańcy mogli się w nich schronić przed mrozem. Dlatego Stanowa Izba Reprezentantów chce wprowadzić ustawę zmuszającą właścicieli OZE do opłaty za dostęp do sieci po to, aby jej operator miał środki na równoważenie podaży i popytu na energię elektryczną, a także utrzymanie stałej częstotliwości jego pracy.

To wywołało sprzeciw przedsiębiorców zaangażowanych w OZE, w tym inwestorów z Wall Street, Goldman Sachs, JPMorgan Chase, Amazon czy Google. Ich zdaniem nowe obciążenia są niewłaściwie i niesprawiedliwe, zagrażają nowym inwestycjom w teksańskie OZE.

Do gubernatora Grega Abbotta trafił list od tych firm. Przekonują go, że OZE nie są w pełni odpowiedzialne za blackout. Winę ponoszą ekstremalne warunki pogodowe. Pełny raport na ten temat ma zostać opublikowany dopiero w drugiej połowie roku.

- Nie dziwi mnie ten protest. Instytucje finansowe i nie tylko zainwestowały w elektrownie wiatrowe, które obecnie przynoszą gigantyczne zyski – podkreśla prof. Mielczarski.

Dodaje, że wprowadzenie teksańskich rozwiązań prawnych poza USA, w tym na terenie Unii, to kwestia czasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Markowski: Oni wiedzą, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą usiąść i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić"

- Nie ma prostego rozwiązania. Obie strony wiedzą doskonale, że nie mogą sobie skakać do oczu. Muszą po prostu usiąść do merytorycznej rozmowy i powiedzieć: „Chłopie, coś trzeba z tym zrobić. Umówmy się, że robimy to, to i tamto”. Bardzo mocno namawiam na obecność przy tych rozmowach także Andrzeja Domańskiego, szefa resortu  finansów i gospodarki. Pan minister ma w ręku najpotężniejsze narzędzia. Gdyby był obecny, rozmowy poszłyby zdecydowanie szybciej - mówi Jerzy Markowski, b. minister gospodarki w rozmowie z Aldoną Minorczyk-Cichy

Eko-szaleńcy na kopalnianej wieży. Pomylili szyby, pomieszali fakty

W jednym z tygodników przeczytałem tekst w 930. rocznicę wyruszenia pierwszej krucjaty do Ziemi Świętej. Ta wyprawa prostych ludzi i, wśród nich niestety, awanturników przyniosła w chrześcijańskiej Europie wiele ofiar i zniszczeń. I tylko znikoma część dotarła w pobliże celu - pisze Jacek Korski, porównując tych podróżników do ekologów protestujących na wieży szybowej ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice.

Branża czeka na finansowy zastrzyk, w przeciwnym wypadku nie przetrwa tego roku

Miłosz Motyka, minister energii, na 20 kwietnia zaprosił szefów branżowych związków zawodowych na spotkanie w sprawie finansowania sektora górnictwa kamiennego w 2026 r. Odbędzie się w Katowicach, a nie jak pierwotnie planowano w warszawskiej siedzibie resortu. „W spotkaniu uczestniczył będzie Pan Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych” – pisze minister Motyka. Wcześniej związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłosiły pogotowie strajkowe. Strona społeczna jest zdesperowana. Czy resorty energii i aktywów państwowych też?

Gdyby nie kopalnie, gdyby nie węgiel, nie byłoby tego wszystkiego, co dzisiaj mamy na Górnym Śląsku

Przez minione dwa lata członkowie Towarzystwa Miłośników Orzegowa brali udział w zajęciach warsztatowych w ramach projektu „Laboratoria czwartej przyrody”. Pod okiem naukowców z Uniwersytetu Śląskiego rozpoznawali lokalne dziedzictwa antropocenu i prowadzili działania proekologiczne, czego zwieńczeniem jest wystawa „Laboratoria czwartej przyrody w sztuce Rudy Śląskiej”. Finał projektu znalazł swoje miejsce 14 marca w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej.