Izabela Kloc: Od dwóch miesięcy jesteśmy świadkami poważnych awarii sieci energetycznych na europejską skalę

fot: Krystian Krawczyk

Prezes URE zatwierdził taryfy dystrybutorów: Enea Operator, Energa Operator, RWE Stoen Operator i Tauron Dystrybucja. Trwa postępowanie w sprawie taryfy PGE Dystrybucja

fot: Krystian Krawczyk

Seria poważnych awarii w europejskiej energetyce nie jest dziełem zimy ani pechowego zbiegu okoliczności. Przyczyną okazała się zawodność Odnawialnych Źródeł Energii. W czasie niemieckiej prezydencji w Unii Europejskiej był to temat tabu. Miejmy nadzieję, że Portugalia znajdzie więcej odwagi, aby poważnie zająć się bezpieczeństwem energetycznym - pisze eurodeputowana PiS Izabela Kloc w swoim najnowszym komentarzu przesłanym do netTG.pl: 

Z początkiem stycznia półroczne przywództwo w Unii Europejskiej przejęła Portugalia. Za wcześnie, aby rząd w Lizbonie oceniać po czynach. Same deklaracje nie brzmią źle, choć dopadła je typowa unijna przypadłość, czyli brak konkretów i omijanie poważnych problemów. Wśród priorytetów prezydencji jest „Europa Zielona”.

– Unia Europejska powinna stać się światowym liderem w działaniach na rzecz klimatu, zwiększając swoją zdolność do przystosowania się do skutków zmiany klimatu i promując konkurencyjny model gospodarczy, który jest neutralny klimatycznie i odporny – deklaruje rząd w Lizbonie.

Z odpornością bywa ostatnio różnie.
Od dwóch miesięcy jesteśmy świadkami poważnych awarii sieci energetycznych na europejską skalę. Zaczęło się od Francji. Wygaszenie reaktora atomowego i kilka bezwietrznych dni wywołało kryzys energetyczny, który zażegnano dzięki awaryjnemu włączeniu elektrowni węglowych. Do bardzo podobnej sytuacji doszło w Hiszpanii, która dała się zaskoczyć zimie. Energetyka odnawialna nie poradziła sobie ze zwiększonym poborem mocy. Tam kołem ratunkowym okazały się rezerwy gazu ziemnego. Do zaburzeń w dostawach energii i skoków cen prądu doszło też, m.in. w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Najpoważniejsza i największa awaria wydarzyła się jednak 8 stycznia.
Odnotowano znaczny spadek częstotliwości w synchronizowanych ze sobą, europejskich sieciach elektroenergetycznych. Zdaniem ekspertów zaczęło się od Rumunii, która „zainfekowała” Węgry, a dalej awaria dotknęła prawie całą Europę. O problemach raportowały, m.in. Włochy, Bułgaria, Grecja, Chorwacja i Turcja. W mediach najgłośniejszym echem odbił się przykład Austrii, gdzie sieć udało się ustabilizować tylko dzięki węglowym i atomowym elektrowniom w sąsiednich krajach. Przypomnijmy, że rząd w Wiedniu należy w Europie do najbardziej radykalnych, jeśli chodzi o transformację energetyczną w duchu Zielonego Ładu. Jak się okazuje, za klimatyczną nadgorliwość Austria musi teraz słono płacić. Strachu najadła się cała Europa. Zdaniem ekspertów tak poważnej awarii sieci nie odnotowano od blackoutu w 2006 roku, który zaczął się od kłopotów w Niemczech, ale swoim zasięgiem objął całą Europę.

Tym razem udało się uniknąć totalnej katastrofy, ale do ilu razy sztuka? Na ile realna jest groźba blackoutu?
 Takie pytania powinny się wreszcie pojawić w europejskich mediach. Dziennikarze, karmieni przez lata mitem o niezawodności OZE nie wiedzą nawet, jak komentować serię energetycznych awarii. Niestety, winę ponosi też polityka informacyjna Unii Europejskiej. Płynąca z Brukseli narracja oparta jest na politycznej poprawności. Nie wolno krytykować ani podważać idei, które są ważne dla lewicowej większości, dominującej w Unii Europejskiej. W tym zestawie, na poczesnym miejscu znajduje się Zielony Ład. Polityczno-klimatyczna poprawność skutecznie blokuje dyskusję o wadach energetyki odnawialnej.

Dłużej nie da się jednak milczeć ani udawać, że wszystko jest w porządku.
W styczniu temperatury okazały się niższe, a opady śniegu większe, niż w ubiegłym roku. Ale to nie jest nawet namiastka „zim stulecia”, jakie pamiętamy sprzed 20-30 lat. One zapewne wrócą, ponieważ tak wynika z długookresowych cykli pogodowych. Jak sobie wtedy poradzi europejska odnawialna energetyka, jeśli już teraz sprawia kłopoty choć za oknami nie dzieje nic, co mogłoby nas zaskoczyć o tej porze roku?

Unia Europejska jeszcze nie jest gotowa do debaty o zawodności OZE i jak się przed nią uchronić, choć sposób jest oczywisty. Dopóki nie pojawi się technologia pozwalająca magazynować prąd uzyskany z energetyki odnawialnej – a na razie się na to nie zapowiada – należy utrzymywać, unowocześniać i rozwijać energetykę sterowalną, opartą na węglu, gazie i atomie. Prezydencja niemiecka nie poruszała tego wątku. Trzeba mieć nadzieję, że więcej odwagi wykaże Portugalia.

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat priorytetów portugalskiej prezydencji. Zabrałam głos w tej dyskusji:
– Wielu Europejczyków zamiast cieszyć się z uroków zimy, zastanawia się jak przetrwać tę porę roku. Ich obawy są uzasadnione. Jesteśmy ostatnio świadkami niebywałej fali zaburzeń w dostawach energii i skoków cen prądu. Zima obnażyła zawodność odnawialnych źródeł energii i przywróciła obawy  o bezpieczeństwo energetyczne. Prezydencja portugalska nie podjęła tego tematu.

Ostatnie miesiące pokazały, że zbyt szybka transformacja energetyczna pociąga za sobą ryzyko poważnych zawirowań w produkcji i dystrybucji energii. Do tego mamy kosmiczne rachunki za prąd. Tak dzieje się już we Francji, Hiszpanii, Irlandii, Austrii, a do końca zimy jest jeszcze daleko.

Apeluję aby nie pomijać problemu bezpieczeństwa energetycznego i dostępu do energii. Musimy zagwarantować rozsądne tempo transformacji energetycznej, z wykorzystaniem jednak rodzimych paliw kopalnych jako stabilizatorów systemu energetycznego. Nasz kontynent nie może pogrążyć się w zimnie i ciemnościach tyko dlatego, że wiatraki lub panele słoneczne są w modzie i przynoszą zyski wybranym. Myślę, że czas przeprosić się z węglem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

JSW zakłada odejście 4248 pracowników i produkcję 13,3 mln ton węgla

Jastrzębska Spółka Węglowa zaktualizowała Plan Techniczno-Ekonomiczny na 2026 rok. Spółka zakłada produkcję 13,3 mln ton węgla, w tym ponad 11,2 mln ton węgla koksowego. Plan przewiduje również około 1,9 mld zł nakładów inwestycyjnych w samej JSW oraz 2,4 mld zł na poziomie całej Grupy Kapitałowej.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Jastrzębska Spółka Węglowa kończy prace nad programem naprawczym. Co to oznacza dla pracowników?

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała na portalu pracownika, że znajduje się na końcowym etapie prac nad programem naprawczym na lata 2026–2035. Jego celem ma być trwała poprawa sytuacji finansowej i operacyjnej Grupy JSW.