Pogoda: Ekstremalnie niskie temperatury mają być oznaką zmieniającego się klimatu i nadchodzenia kolejnej wielkiej epoki ochłodzenia

fot: Krystian Krawczyk

W ostatnich tygodniach przykładów ekstremalnie obfitych opadów śniegu i niskich temperatur jest bardzo dużo

fot: Krystian Krawczyk

W ostatnich dniach grudnia minionego roku oraz na początku stycznia nowego roku na północnej półkuli odnotowano rekordowo niskie temperatury. Ich azjatyckie centrum nie wzbudzałoby specjalnego zainteresowania, gdyby nie to, że występują w skali globalnej. Jak dotychczas omijają one Polskę.

Inne kraje są w mniej szczęśliwym położeniu. Przykładowo w Hiszpanii, która zalicza się do południowych krajów o ciepłym klimacie, w tym roku na północy kraju odnotowano minus 34,1 st. C. Drogi zasypane są śniegiem. Są ofiary w ludziach, gdyż nie byli oni przygotowani na tak ekstremalne zimno.

Trochę cieplej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie w Londynie w 7 stycznia w nocy odnotowano minus 10 st. C. Anglia oczekuje, że wkrótce nadejdą jeszcze niższe temperatury związane z nadchodzącym wyżem zwanym „Wschodnią Bestią”.

Cała centralna Azja objęta jest niskimi temperaturami. O ile w rejonie bieguna zimna w pobliżu Jakucka jest to rzecz normalna, to tym razem strefa zimna jest znacznie większa. Pekin odnotowuje w tym roku rekordowo niskie temperatury, które dochodzą tu do minus 26 st. C. Takich temperatur nie było tutaj od przynajmniej 42 lat.

Na rosyjskim wybrzeżu Arktyki, gdzie na skutek ocieplenia klimatu nastąpił ubytek pól lodowych, tym razem niskie temperatury zaskoczyły nawet Rosjan, którzy przywykli są do zimna o tej porze roku. Przy temperaturach dochodzących do minus 50 st. C, wojskowy frachtowiec tego kraju „Sparta III”, dostosowany do łamania lodu o grubości 1 m utknął w wodach Arktyki.

Nowy rekord świata w zakresie wysokiego ciśnienia powietrza został tymczasowo ustanowiony w wysokogórskiej dolinie w Mongolii. Automatyczna stacja meteorologiczna w Tsetsen-Uul, w zachodniej prowincji Zavkhan, zarejestrowała średnie ciśnienie na poziomie morza 1094,3 milibarów wraz z temperaturą minus 45,5 st.C.

W tych dniach również Kanada doznała niskich temperatur. Rejon Nunavut obejmujący nizinny, tundrowy obszar kontynentalny wzdłuż północno-zachodnich wybrzeży Zatoki Hudsona oraz wybrzeża Morza Arktycznego odnotowuje temperatury minus 47 st. C, a przy porywistym wietrze obniża się ona do minus 60 st. C.  Rekordowe opady śniegu nawiedziły Japonię. Zaspy osiągnęły 7 m i wystąpiły zarówno w północnej, jak i środkowej Japonii. Podobna skala opadów śnieżnych sparaliżowała indyjski Kaszmir.

Przykładów ekstremalnego obniżenia temperatury oraz paraliżujących opadów śniegu podczas obecnej zimy jest znacznie więcej. Na portalach naukowych coraz częściej pojawiają się opinie, że globalnego wzrostu liczby rekordowo zimnych wydarzeń nie można nazwać „pogodą”. Ekstremalnie niskie temperatury mają być oznaką zmieniającego się klimatu, znakiem, że nadchodzi kolejna wielka epoka ochłodzenia, wszak klimat jest przecież cykliczny, a nigdy nie zmienia się on w sposób liniowy.

Dla uzasadnienia tego poglądu prezentowane są wykresy długoletnich średnich temperatur, na których wyodrębniono okres „małego zlodowacenia”, które miało miejsce w latach 1650-1700. Wszystko wskazuje na to, że wchodzimy obecnie w długoletnią fazę mniejszej aktywności Słońca. Powoduje to, że ekstremalnie niskich temperatur możemy spodziewać się podczas każdej kolejnej już zimy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej