Polsce potrzebna jest reforma rynku energii. W najnowszym raporcie pt. „Rynek lokalizacyjny w Polsce. Bezpieczeństwo dostaw, koszty i wpływ na transformację energetyczną” Forum Energii proponuje dość radykalne zmiany.
To odpowiedź na problemy transformacji energetycznej: wysokie ceny, przestarzałą infrastrukturę, dominujący udział węgla.
Za przykład Forum Energii stawia funkcjonowanie rynków energii w USA. Zdaniem ekspertów polski rynek jest w kryzysie i nie wysyła poprawnych bodźców ekonomicznych, które zachęciłyby do nowych projektów. Potrzebne są nie tylko inwestycje w nowe, niskoemisyjne elektrownie, ale również w elastyczność (DSR), magazyny energii, efektywność energetyczną oraz sieci.
Twórcy raportu uważają, że ograniczenia pomocy publicznej mające chronić europejskich konsumentów, powodują, że publicznych środków na projekty energetyczne będzie coraz mniej. Konieczne są zmiany funkcjonowania rynku energii i to one powinny być kołem zamachowym technologicznych zmian w energetyce. W nowym modelu rynku ceny powinny odzwierciedlać realny stan systemu energetycznego – koszt wyprodukowania energii elektrycznej i przesłania jej do miejsca, gdzie jest potrzebna.
Autorzy raportu, dr Joanna Maćkowiak-Pandera oraz Michael Hogan z amerykańskiego think tanku Regulatory Assistance Project zwracają uwagę, że europejski rynek energii jest oparty na dużych, nieelastycznych elektrowniach, w większości bardzo starych, oraz na sieciach przesyłowych, których jest za mało. Rynek podzielony jest na bardzo duże strefy, w których występuje jednolita cena hurtowa. Koszty przesyłu oraz ograniczeń sieciowych są dzielone pomiędzy wszystkich uczestników rynku bez względu na to, gdzie odbiorca jest zlokalizowany i jakie bariery trzeba pokonać, żeby dostarczyć mu prąd.
Forum Energii rekomenduje wprowadzenie rynku lokalizacyjnego, czyli takiego, gdzie cena wyznaczana jest w konkretnym miejscu systemu – w oparciu nie tylko o koszt produkcji, ale również koszt dostarczenia prądu do odbiorcy. Rynki lokalizacyjne z powodzeniem funkcjonują w Kanadzie, Australii oraz kilku stanach w USA, w tym na teksańskim rynku ERCOT.
- Największą zaletą rynku lokalizacyjnego jest to, że ograniczenia przesyłowe są wyceniane i w większości usuwane przez podmioty na zasadach rynkowych. W praktyce oznacza to, że nowe inwestycje w generację i przesył pojawią się tam, gdzie są najbardziej potrzebne – mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera, współautorka analizy.
Michael Hogan dodaje, że bez odpowiednich informacji na temat krańcowych cen, złe wybory będą nadal dokonywane, niepotrzebnie podnosząc koszty energii elektrycznej dla wszystkich polskich konsumentów, jak to się aktualnie dzieje w sąsiednich Niemczech.
- Zależy nam, aby dyskusji o przyszłości polskiej energetyki nie prowadzić jedynie przy okazji gwałtownie rosnących cen energii czy ewentualnego blackoutu. Obecnie priorytetem jest reforma rynku energii elektrycznej. To temat wymagający szerokiej dyskusji i odważnych decyzji – mówi dr Joanna Maćkowiak-Pandera.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.