Pójdźmy wszyscy do stajenki

fot: Kajetan Berezowski

Trudno sobie wyobrazić Boże Narodzenie bez szopki

fot: Kajetan Berezowski

Podobno pierwszą szopkę odtwarzającą moment narodzin Jezusa Chrystusa stworzył sam św. Franciszek z Asyżu. Wszystko w niej było jak najbardziej autentyczne i żywe. Trudno jednak wyobrazić sobie podobne przedsięwzięcie w dzisiejszych czasach, jeszcze trudniej święta Bożego Narodzenia bez szopki.

Zwyczaj budowania żłóbków przetrwał zwłaszcza w kościele katolickim. Stawia się je w każdej parafii. Jedne są skromne, inne bardziej okazałe. Są także prawdziwe olbrzymy, takie jak ten u Ojców Franciszkanów w katowickich Panewnikach. Podobno nie ma sobie równych w Europie! W każde Boże Narodzenie tłumnie ściągają tu miłośnicy stajenek z kraju i zagranicy, by ujrzeć to cudo. W pasterkę w bazylice panuje taki tłok, że trudno się dopchać przed główną nawę.

Na początku szopka stawiana była przed ołtarzem św. Antoniego. Do prezbiterium przeniósł ją jeszcze w latach trzydziestych brat Fabian. Historia panewnickiej szopki ginie jednak w pomroce dziejów. Nie znany jest twórca najstarszych figur wykonanych z drewna i palonej glinki. Bazylika została erygowana w 1908 r. Pierwsze rzeźby musiały pojawić się właśnie wtedy. Każdego roku żłóbek ojców franciszkanów zadziwia wiernych nowym wystrojem. Raz wyobraża skalna grotę, innym razem drewnianą stajenkę. Ruchomych figur jest coraz mniej. Z dawnych lat pozostały jedynie: młyn, dzwonnik, postacie aniołków rąbiących drwa i tnących drzewo.

Druga wspaniała śląska szopka, o której nie wolno zapomnieć, związana jest od lat z postacią księdza proboszcza Garusa z parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej Halembie. Poza postaciami Świętej Rodziny i zwierzętami pojawiały się tu figurki świętych, m.in. Jadwigi, Stanisława, Jacka, Maksymiliana Kolbego, jak również postacie z całej naszej burzliwej historii, no i naturalnie górnicy w swych mundurach. Ks. Garus zawsze powiadał, że największą popularnością szopka cieszyła się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wejście do kościoła było wtedy zastawione stalową liną, a przyjezdne grupy zwiedzających zmieniały się co dwadzieścia minut. Sława stajenki obiegła cały świat.

Największa jest jednak stajenka w kościele św. Barbary w Bykowinie. Ma 11 m wysokości i ok. 17 m szerokości. Charakterystycznym elementem jest tam miniaturka chodnika podziemnego, z którego wychodzą górnicy, kierując się w stronę żłobka.

Warto też wspomnieć o niezwykłej stajence w ruchu Piekary kopalni Bobrek-Piekary. Od wielu już lat buduje ją na cechowni grupa pracowników hołdująca górniczym tradycjom. Radość z oglądania szopki mają zwłaszcza dzieciaki z miejscowych szkół i przedszkoli, które w okresie świątecznym tłumnie odwiedzają piekarską kopalnię.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Jacek Korski bez ogródek o unijnej polityce klimatycznej: Koszty wykończą nas gospodarczo

Tydzień temu nie spodziewałem się, że to, o czym pisałem, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dużą polityką nie chcę się zajmować, bo dawno utraciłem wiarę, że jest w tym świecie ktoś, kogo interesuje coś ponad interes własnego ugrupowania. Zaś przykład kultury i szacunku do człowieka, jaki dają nam panie i panowie od polityki, nie czyni nas lepszymi. 

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.