Wyegzekwowanie kar za używanie przez mieszkańców paliw złej jakości jest bardzo trudne. Straże miejskie co prawda mogą kontrolować to czym palimy, ale aby nałożyć karę muszą prosić o pomoc policjantów, inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska lub też kierować sprawę do sądu. Podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Katowicach rozmawiano o propozycji rozszerzenia uprawnień strażników, aby stworzyć skuteczny bat na tych, którzy notorycznie obchodzą zapisy uchwał antysmogowych i innych przepisów.
Mariusz Sumara, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Katowicach, podkreślił, że strażnicy miejscy na terenie województwa śląskiego zostali przeszkoleni do realizacji uchwały antysmogowej.
- Problem pojawia się z egzekucją tych przepisów. Jesteśmy pozbawieni narzędzi prawnych. Jako strażnicy kierujemy sprawy do sądów za niestosowanie się do zapisów uchwały antysmogowej. Jednak kara, jeśli już zostanie orzeczona, to tak naprawdę dopiero po około pół roku. Kontrowersje budzi też wysokość tych kar, na dzisiaj to 500 zł - mówi komendant Sumara.
Dodaje, że przy obecnej cenie węgla dobrej jakości rachunek ekonomiczny zachęca do łamania prawa. Jego zdaniem kary powinny być znacznie wyższe.
Niezwykle ważna dla regionu uchwała była pisana w pośpiechu i można odnieść wrażenie - na kolanie. Nie wzięto pod uwagę wielu aspektów: od zawartości kieszeni mieszkańców województwa śląskiego, przez straty branży węglowej, po niemożność egzekwowania zapisów uchwały antysmogowej. Te braki stopniowo wychodzą na jaw.
Kiedy ktoś decyduje się na palenie odpadów, do drzwi jego domu może zapukać straż miejska i skontrolować palenisko. Czy tak jest też w przypadku zakazanych uchwałą antysmogową mułów i flotów? No właśnie – nie do końca. Strażnik nie ma uprawnień do wystawienia mandatu, ale może wezwać na miejsce policjanta lub inspektora ochrony środowiska. Uprawnienia do nakładania kar strażom miejskim może dać dopiero zmiana rozporządzenia MSWiA z 2003 r.
Oddychamy najgorszym powietrzem w Unii. Potwierdził to w 2015 r. raport Najwyższej Izby Kontroli. Niewiele pociesza to, że najbardziej zanieczyszczone są: Kraków i Nowy Sącz. Bo nie lepiej jest w Gliwicach, Zabrzu, Sosnowcu i Katowicach, gdzie normy pyłów zawieszonych przekraczane są przez ponad 120 dni w roku.
Przypomnijmy, że od 1 września 2017 r. nie można stosować węgla brunatnego, mułów i flotokoncentratów oraz biomasy stałej o wilgotności powyżej 20 proc. Uchwała wprowadziła też istotne zapisy dla tych, którzy planują instalację urządzeń grzewczych. Użytkownicy będą mieli określony czas, by zaopatrzyć się w kotły minimum klasy 5. W przypadku kotłów eksploatowanych powyżej 10 lat od daty produkcji trzeba będzie je wymienić na klasę 5 do końca 2021 r. Ci, którzy użytkują kotły od 5 do 10 lat, powinni wymienić je do końca 2023 r., a użytkownicy najmłodszych kotłów mają czas do końca 2025 r.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.