Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.81 PLN (+2.94%)

KGHM Polska Miedź S.A.

286.80 PLN (+0.99%)

ORLEN S.A.

129.24 PLN (+0.33%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.45 PLN (+0.49%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.17 PLN (+1.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (+2.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (-0.61%)

Złoto

5 107.39 USD (+0.17%)

Srebro

83.72 USD (-0.81%)

Ropa naftowa

99.93 USD (-1.70%)

Gaz ziemny

3.15 USD (-2.87%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.81 PLN (+2.94%)

KGHM Polska Miedź S.A.

286.80 PLN (+0.99%)

ORLEN S.A.

129.24 PLN (+0.33%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.45 PLN (+0.49%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.17 PLN (+1.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (+2.13%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.35 PLN (-0.61%)

Złoto

5 107.39 USD (+0.17%)

Srebro

83.72 USD (-0.81%)

Ropa naftowa

99.93 USD (-1.70%)

Gaz ziemny

3.15 USD (-2.87%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Górnictwo: po 30 godzinach odnaleziono ciała dwóch zaginionych

Bielaruskalij belarus by

fot: belarus.by

Dwóch górników zginęło 620 m pod ziemią w kopalni potasu na Białorusi

fot: belarus.by

Nocą z soboty na niedzielę, 10-11 marca, ratownicy po kilkudziesięciu godzinach wytężonych poszukiwań dotarli do miejsca, w którym zawał stropu uwięził dwóch górników w białoruskiej kopalni potasu Biełaruśkalia.

Nie udało się uratować mężczyzn, zginęli pod zwałami. Maksim Iwanow pozostawił żonę i dwie córki, Dmitrij Walkow - żonę i syna. Dyrektor kopalni zadeklarował w telewizji białoruskiej ONT, że przedsiębiorstwo pokryje wszelkie koszty pogrzebu, wypłaci rodzinom odszkodowania i będzie w dalszym ciągu okazywać im pomoc.

Górnicy pracowali w kopalni soli patosowych na głębokości 620 metrów pod ziemią. W piątek wieczorem podczas urabiania skał doszło niespodziewanie do wyrzutu gazu i soli potasowych w wyrobisku. Nastąpił wybuch. Ze stropu obsunęło się ok. 600 m sześc. skał. Gdy ratownicy dotarli do przodka, okazało się, że zarówno kombajn, jak i wóz odstawczy zostały całkowicie zasypane wraz z obsługującymi je górnikami.

— Ciała znajdowały się między zwałami skał a obudowami maszyn. To znaczy, że śmierć nastąpiła błyskawicznie, w ułamku sekundy, gdy doszło do wyrzutu skał i gazu - opisał szef zakładu Iwan Gołowatyj w wypowiedzi cytowanej przez białoruskie media.

 W dniu tragedii załoga kopalni liczyła ok. 150 osób, a w rejonie wypadku pracowało 14 górników.

Zdaniem kierownictwa kopalni przyczyna nieszczęścia tkwi w specyficznej strukturze geologicznej urabianych skał, zawierających kawerny z metanem pod wysokim ciśnieniem. Pokład, w którym doszło do tragedii, należy do najbardziej niebezpiecznych w kopalni. Media białoruskie komentują, że zwykle wyrzuty gazu poprzedzane są charakterystycznymi zwiastunami, jak pękanie górotworu, odkształcanie się warstw lub samoistne odłupywanie się fragmentów skały. W takich przypadkach górnicy zobowiązani są niezwłocznie wstrzymać pracę. Tym razem sygnałów ostrzegawczych podobno nie zaobserwowano.

Rejonowy Komitet Śledzczy w Soligorsku wszczął śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w górnictwie. Prokuratorzy przejmują dokumentację techniczną i produkcyjną kopalni, przesłuchują pracowników i kierownictwo przedsiębiorstwa.

Eksperyment z wydobyciem po eksploatacji w latach 80.
Portal news.tut.by zwraca uwagę, że do tragedii mogły przyczynić się zaniedbania zasad bezpieczeństwa. Cytuje wypowiedź krewnych jednej z ofiar, którzy także pracują w tym samym zakładzie górniczym:
- W kopalni są problemy z systemami bezpieczeństwa. W skali od 1 do 10 technika BHP działa na 5 punktów - oceniają.
- Najgorsze, że po zawiadomieniu rodziny o śmierci górników, nic się nie zmieni. Swoimi eksperymentami pogrzebali dwóch ludzi - opowiadają górnicy.

W lutym tego roku gazeta zakładowa "Kalijnik Soligorska" ogłosiła, że w ruchu trzecim kopalni, gdzie doszło w piątek do nieszczęścia, rozpoczęły się prace nad wydobyciem surowca z wyeksploatowanego już pokładu przy użyciu eksperymentalnej technologii. Celem było pozyskanie spod ziemi rezerw minerałów, które pozostały po wydobyciu w latach 80. XX w. Górnicy krytykują powrót do wyrobisk, które opuszczono prawie 30 lat temu. Podkreślają, że metan migruje do pustek przez warstwy soli i potrafi gromadzić się pod ciśnieniem wewnątrz skał blisko ściany.

Również oficjalne publikacje w prasie branżowej donosiły o problemach ze zwiększonym ciśnieniem i naprężeniami górotworu między dwoma dawnymi pokładami.
- Nie wykluczamy, że teraz winę zrzucą na martwych górników, powiedzą, że naruszyli zasady bezpieczeństwa. A oni, biedni, nawet nie zdążyli zrozumieć, co się stało. Wyrzut nastapił tak nagle, że nie zareagował ani jeden przyrząd pomiarowy - opowiadają krewni ofiar.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W przyszłym tygodniu cena diesla może zbliżyć się do 8 zł za litr

W nadchodzącym tygodniu kierowcy na stacjach paliw za diesla mogą zapłacić średnio 7,77-8,01 zł za litr - prognozują analitycy portalu e-petrol.pl. Dodali, że benzyna (95) E10 może kosztować 6,54-6,69 zł za litr. Autogaz będzie wyraźnie tańszą alternatywą z ceną 3,14-3,25 zł za litr - zaznaczyli.

Kolorz: Warunki programu SAFE przypominały nieco ofertę „Providenta”

- Jeżeli mielibyśmy realnie spłacić około 180 miliardów złotych (lub nawet więcej, zależnie od kursu) przy kwocie bazowej 200 miliardów, to decyzję o odrzuceniu pożyczki w ramach SAFE należy uznać za dobrą - ocenia Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".

Była kopalnia, będzie „Silesia Bytom Park”

Na terenach po bytomskiej kopalni Miechowice powstanie „Silesia Bytom Park”, czyli nowoczesne centrum aktywności gospodarczej. Projekt realizuje Towarzystwo Finansowe „Silesia”. Inauguracja miała miejsce 12 marca w Pałacu w Miechowicach w Bytomiu. W wydarzeniu wziął m.in. udział Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. 

Budka: Prezydent podjął bardzo złą decyzję

Prezydent podjął bardzo złą decyzję - tak Borys Budka, europoseł ze Śląska, komentuje decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu programu SAFE.