Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.90 PLN (-4.04%)

KGHM Polska Miedź S.A.

304.50 PLN (+1.84%)

ORLEN S.A.

131.16 PLN (+4.93%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.00 PLN (-1.08%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.33 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

26.30 PLN (+0.84%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.80 PLN (-0.96%)

Złoto

4 776.67 USD (+0.11%)

Srebro

75.37 USD (+1.77%)

Ropa naftowa

95.79 USD (+1.09%)

Gaz ziemny

2.75 USD (-2.72%)

Miedź

5.76 USD (+2.06%)

Węgiel kamienny

121.15 USD (+0.75%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.90 PLN (-4.04%)

KGHM Polska Miedź S.A.

304.50 PLN (+1.84%)

ORLEN S.A.

131.16 PLN (+4.93%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.00 PLN (-1.08%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.33 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

26.30 PLN (+0.84%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.80 PLN (-0.96%)

Złoto

4 776.67 USD (+0.11%)

Srebro

75.37 USD (+1.77%)

Ropa naftowa

95.79 USD (+1.09%)

Gaz ziemny

2.75 USD (-2.72%)

Miedź

5.76 USD (+2.06%)

Węgiel kamienny

121.15 USD (+0.75%)

Walka jest na macie i pod ziemią

12 rogulskiarc k3 m

fot: ARC

Krzysztof Rogulski zaszczepił swoją pasją również swojego wnuka Tomka

fot: ARC

Judo i węgiel to dwie wielkie pasje Krzysztofa Rogulskiego, pracownika Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach oraz judoki (3 Dan), sędziego klasy narodowej, trenera i organizatora zawodów. Bez problemów łączy pracę ze sportem i nie wyobraża sobie bez nich życia. Najpierw zaraził nimi córki, teraz także wnuka Tomka.

- Walka jest i na macie, i pod ziemią – podkreśla Rogulski i opowiada, że kiedy miał 7 lat, ojciec zaprowadził go na trening do szkolnego koła działającego przy AZS Gliwice. Kolega taty był tam trenerem.

Jak się okazało, to był dobry wybór. Krzysztof Rogulski z judo związany jest już od 45 lat. Jako 10-latek na Mistrzostwach Śląska Dzieci zdobył pierwsze miejsce. Od tego czasu zaczął do treningów podchodzić z większym sercem.

Początkowo trenował dwa, trzy razy w tygodniu po 1,5 godziny. Później aż cztery lub pięć dni intensywnego treningu. Do tego wyjazdy na zawody, obozy sportowe. Po maturze zaczął przygodę z drugą życiową pasją – węglem. Zaczął studia na wydziale górniczym na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Nadal też trenował i brał udział w zawodach. Oprócz Mistrzostw Polski, także w NRD, Rumunii, Czechosłowacji. Największe sukcesy to tytuł Akademickiego Mistrza Polski oraz wicemistrza na międzynarodowych zawodach w Niemczech. Jest sędzią, dyrektorem sportowym, w mniejszym już stopniu trenerem, działa aktywnie w Polskim Związku Judo, organizuje zawody.

Drugą pasję, czyli górnictwo, zaraz po skończeniu studiów realizował w kopalni Sośnica.

- Przeszedłem całą drogę zawodową od stażysty po nadsztygara. Początkowo trenowałem, a z czasem nauczałem, w tym również samoobrony, której tajniki zgłębia się dopiero po uzyskaniu stopnia mistrzowskiego, obecnie mam 3 Dan – opowiada.

Dzięki przychylności kierownictwa pracował tylko na pierwszą zmianę. Kiedy awansował, mógł już udzielać się tylko jako sędzia i działacz.

- Do prowadzenia treningów jako koordynator w klubie wróciłem, kiedy w wieku 5 lat córka Kasia zaczęła uprawiać judo. Wkrótce przyłączyła się do nas także starsza Madzia, porzucając dla judo taniec towarzyski. Kasia miała naprawdę duży talent i sporo osiągnęła. W pewnym momencie już żadna zawodniczka w jej grupie wiekowej nie chciała z nią walczyć. Niestety musiała zakończyć treningi ze względu na zdrowie – opowiada Krzysztof Rogulski.

Od pięciu lat pracuje jako nadinspektor w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Katowicach. Sprawuje nadzór nad robotami górniczymi w kopalniach szczególnie w zakresie techniki robót strzałowych i zagrożenia wybuchem niebezpiecznego pyłu węglowego.

- Pochłania mnie zarówno górnictwo, jak i judo. Nie wyobrażam sobie życia tak bez swojej pracy, jak i bez sportu – podkreśla.

Dlatego w wolnym od pracy zawodowej czasie mocno angażuje się w sprawy Polskiego Związku Judo i co roku organizuje w Gliwicach bardzo popularny i wyjątkowy Turniej Mistrzów „O Złoto Szoguna”.

- Zapraszamy na niego wyselekcjonowanych zawodników, najlepszych: kadrę narodową, olimpijczyków. Słowem, są to zmagania na najwyższym poziomie. Dzięki temu mamy gwarantowany sukces i pełne trybuny – mówi Rogulski.

Janusz Wojnarowicz - sześciokrotny medalista ME, olimpijczyk, Robert Krawczyk - członek kadry olimpijskiej, Wiesław Błach - mistrz Europy, Krzysztof Wiłkomirski - wielokrotny reprezentant Polski, olimpijczyk – wszyscy oni występowali w Gliwicach. Do tego Dirk Van Tichelt – belgijski judoka, mistrz Europy, olimpijczyk, Khammo Iakiv z Ukrainy, wielokrotny mistrz Ukrainy, czterokrotny zdobywca Pucharu Świata, mistrz Europy, VII zawodnik ostatnich Igrzysk Olimpijskich; Dino Pfeiffer z Niemiec - dwukrotny zdobywca Pucharu Świata, mistrz Europy, czterokrotny zdobywca Pucharu Europy, czterokrotny mistrz Niemiec. Nic dziwnego, że gliwicki samorząd wspiera imprezę, uznając, że to świetna promocja miasta.

Turniej w Gliwicach nie jest jedynym, jaki organizował Rogulski. Był też m.in. dyrektorem Pucharu Europy w Warszawie, wpisanego do kalendarza Światowej Federacji Judo. Wielokrotnie przewodniczył też Kongresowi Polskiego Związku Judo, będącego najwyższą władzą judo w Polsce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wygrali licytację, by zwiedzić kopalnię

W Zakładzie Górniczym Janina w Libiążu gościli Barbara i Michał – zwycięzcy jednej z dwóch licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Dzięki ich ogromnej hojności i otwartym sercom, mogliśmy wspólnie wesprzeć szczytny cel, a w zamian uchylić rąbka tajemnicy podziemnego świata jednej z kopalń  - podkreślają przedstawiciele Południowego Koncernu Węglowego.

Jastrzębie-Zdrój otrzymało dofinansowanie na Łaźnię Moszczenica

Część postindustrialnego obiektu Łaźni Moszczenica, wraz z przyległym terenem, będzie zagospodarowana na cele społeczne, edukacyjne, gospodarcze oraz kulturowe. Projekt otrzymał właśnie dofinansowanie na ponad 29 mln zł.

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

Tak święcono pokarmy na katowickim Nikiszowcu

W Wielką Sobotę, 4 kwietnia, na katowickim Nikiszowcu odbyło się czwarte święcenie pokarmów w strojach ludowych. W Kościele św. Anny pojawiły się tłumy wiernych i turystów.