W marcu zostaną zakończone wypłaty rekompensat za utracone deputaty węglowe dla grupy osób, które zostały objęte ubiegłoroczną ustawą. Jak poinformował Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, zostanie przeprowadzona analiza, co można w tej sprawie zrobić dla pozostałych osób.
- Mocno podkreślam, że ten rząd niczego nikomu nie odebrał. Niech to wybrzmi od Tatr po Bałtyk. Ze zdumieniem patrzę na zaangażowanie parlamentarzystów PO, którzy organizują środowiska mówiąc im, że to my coś zabraliśmy. Jeśli ktokolwiek ma wiedzę o zagmatwaniu i stanie prawnym kwestii deputatów węglowych w sektorze węgla kamiennego to wie, że roztropność nakazuje zacząć od największej grupy i tak się stało. Do emerytów i rencistów dopisaliśmy wdowy i sieroty po pracownikach, którzy takie deputaty mieli. Dzisiaj zbieramy informacje o pozostałej grupie, skali, statusie prawnym, spółkach, w których ich mężowie i ojcowie pracowali – mówił Grzegorz Tobiszowski podczas konferencji prasowej w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.
Podkreślił, że niewykluczone jest uregulowanie kwestii rekompensat dla kolejnych osób. Najpierw jednak trzeba rozpoznać stan prawny, przeliczyć, jakie wielkości wchodzą w grę i zastanowić się, jaki akt prawny zastosować.
- Zbijanie kapitału politycznego na tym temacie jest dla mnie nieprzyzwoite. Górników pozbawiono deputatu za czasów rządu PO-PSL, a więc tych parlamentarzystów, którzy dzisiaj mówią, że coś komuś odebrano. Jeśli już nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie. Współczuję posłom PO, że przebijają się takim tematem i zachowaniem, i że nie mają innej oferty dla swoich wyborców – mówi wicemister Tobiszowski.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.