Mijający rok, niełatwy dla górnictwa węgla kamiennego, komentuje i podsumowuje prof. MAREK SZCZEPAŃSKI, członek zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu:
Rok 2015 dla górnictwa węgla kamiennego uznaję za stracony. Kolejny stracony, chciałbym to podkreślić. Mam nadzieję, że już więcej takich straconych lat nie będzie. Sytuacja w branży jest bardzo poważna, by nie powiedzieć - krytyczna. Dodatkowo zapowiadany program dla Śląska nie został nawet w części wdrożony. Zadłużenie kopalń jest bardzo wysokie. Cała wielka trójca spółek węglowych, Kompania, KHW, JSW, ma duże kłopoty.
Ostatnio dużo do myślenia dała mi informacja z Wielkiej Brytanii o tym, że zamknięto tam ostatnią kopalnię węgla kamiennego, mimo że - sprawdziłem to - kopalnia przynosiła minimalny zysk operacyjny. Właściciel jednak uznał, że w dłuższej perspektywie nie ma szans na utrzymanie rentowności. Wielkiej Brytanii opłaca się kupować węgiel w Kolumbii i w Rosji.
U nas wiemy kto jest personalnie odpowiedzialnym za górnictwo. Wiemy, że znowelizowano ustawę o górnictwie węgla kamiennego. Oczekuję, że zostanie przedstawiony poważny program dla górnictwo. Przyznaję, że trudno mi przyjąć do wiadomości enuncjacje wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego o tym, że nie będzie zamykania kopalń, nie będzie likwidowania miejsc pracy. Być może tak będzie, życzę tego rządowi, ale...
Obawiam się, że przy takich cenach węgla, zwłaszcza pochodzącego z kopalń odkrywkowych, naprawa sytuacja w branży nie będzie prostym i łatwym procesem. Węgiel śląski na dziś jest niekonkurencyjny, żywi 95 tys. pracujących bezpośrednio w górnictwie i kolejnych kilkadziesiąt tysięcy będących w kooperatywie. Jest chorym organizmem, ale jeszcze wciąż żywym. I czekam teraz na to, co nowa formacja polityczna sprawująca władzę zaproponuje w rzeczonej materii.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.