Taką propozycję złożyła premier Ewie Kopacz senator Izabela Kloc (PiS). Rada nie dotyczy medycyny, ale gospodarki. Ściślej: górnictwa węgla kamiennego. Jeszcze dokładniej: sytuacji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
"Pani Premier! Czy wie Pani, co dzieje się obecnie w górnictwie? Nikt nic nie wie, każdy się zastanawia, co będzie dalej. Przestraszyła się Pani, że górnicy z Kompanii przyjadą do Pani, więc postanowiła ich Pani uprzedzić. Ale to nie koniec, tylko początek! Być może za chwilę będzie Pani musiała przyjechać do górników z Katowickiego Holdingu Węglowego. Od kilku dni patowa sytuacja dotyczy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jak sądzę, Pani nie wie o co chodzi w Jastrzębiu, dlatego w kilku słowach napiszę. Pewnie Pani doradcy powiedzieli Pani o dobrym prezesie i złych pracownikach. Tak mówi się ostatnio o sytuacji w JSW w mediach, tak mówi się i "na salonach" w Warszawie" - pisze senator Kloc.
"Są i tacy, którzy mówią, że JSW SA jest spółką giełdową i dlatego nie można nic zrobić. Jakby zapomnieli, że ciągle w większości należy do nas, do mieszkańców naszego kraju! Chyba nie słyszała Pani, że ponad 8300 pracowników w 2011 roku wzięło kredyty, by kupić dwa pakiety akcji swojej firmy, która właśnie wchodziła na giełdę. Akcje wyceniane były na 136 złotych. Debiut giełdowy miał zapewnić pieniądze na inwestycje i modernizację spółki. Ale ani jedna złotówka z pozyskanych pieniędzy nie wpłynęła na podniesienie wartości spółki i jej rozwój, a akcje spadły do zaledwie 19 złotych!" - przypomina Izabela Kloc.
I pyta premier Ewę Kopacz:
"Czy wie Pani, co dzieje się z zarządami spółek giełdowych, których akcje spadają w takim tempie? Gdzie był minister? Gdzie był rząd? Gdzie była Rada Nadzorcza? W normalnej firmie takiego kierownictwa nie byłoby już od kilku lat! A dziś przedstawiciele pracowników Spółki, której są akcjonariuszami i współwłaścicielami, tych ludzi prezes - najemnik, sam kasujący co roku 1,5 miliona złotych, wyzywa od nierobów i pasożytów! Choć to oni stracili na akcjach JSW często równowartość samochodów i spłacają kredyty zaciągnięte na zakup akcji do dziś. Do kogo mogą mieć pretensje? Do cen w portach ARA? Do światowego rynku? Oczywiście, że nie! Od zarządzania jest przecież zarząd, który zamiast obserwować wskaźniki makroekonomiczne i myśleć na kilkanaście lat do przodu, zajęty jest doraźną walką z ludźmi, których, jak wygląda, chyba bardzo nie lubi. Czyżby syndrom Donalda Tuska był aż tak bardzo zaraźliwy?".
Dalej senator Kloc przedstawia sytuację finansową spółki:
"Pani Premier, w 2014 roku JSW straciła 600 milionów przychodów, nie wydobywając prawie 1,5 miliona ton węgla koksowego typu 35 (hard). Dlaczego tak się stało? Wystarczy zapytać pracowników i akcjonariuszy spółki. Twierdzą, że spółka nie przygotowała wcześniej frontu robót, ściany nie były gotowe. Można zadać sobie pytanie, czy gdyby zarząd koncernu motoryzacyjnego nie przygotował nowych mocy przerobowych i w związku z tym, mimo popytu nie sprzedał tysięcy samochodów na nowych rynkach, co zrobiłby właściciel? Jak zareagowałaby Rada Nadzorcza?
W Jastrzębskiej Spółce Węglowej SA mamy właśnie analogiczną sytuację. Czyż nie jest patologią w Polsce to, że to pracownicy i współwłaściciele zarazem, widząc tę niegospodarność domagają się zmian, zaś rząd, który powinien dbać o nasz wspólny interes, w ogóle tego nie dostrzega?
Jastrzębska Spółka ratowała Kompanię, kupując za 1,5 miliarda jedną z kopalń, wpłacając, z tytułu dywidend i transakcji kapitałowych do publicznej kasy miliardy złotych, nie licząc wpływów z VAT, podatków PIT i CIT. Dziś niezorientowani w temacie górnictwa Polacy mają jednak wciskaną przez rządową propagandę wizję górniczych przywilejów, wynagrodzeń i deputatów. Nie mogą jednak usłyszeć, że ci pracownicy nie walczą wyłącznie o swoje miejsca pracy...".
Cały list można przeczytać na stronie senator Izabeli Kloc.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.