Na wieść o uchwaleniu przez Sejm ustawy "górniczej" i stanowczych decyzjach zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej w czwartek (22 stycznia) notowania waloru spółki wyraźnie wystrzeliły w górę. Na warszawskiej giełdzie tuż przed zamknięciem za jedną akcję płacono ponad 21,50 zł, czyli o 2,2 proc. więcej niż dnia poprzedniego. Niestety informacje o groźbie zorganizowania akcji protestacyjnej już na otwarciu sesji porannej w piątek (23 stycznia) zaowocowały spadkami, które po godz 10.30 przekroczyły 1,30 proc.
- Notowania JSW są niejako odzwierciedleniem problemów polskiego sektora górnictwa węgla kamiennego. Wiadomości o rozpoczęciu restrukturyzacji branży i stanowczych posunięciach zarządu JSW w celu poprawy kondycji finansowej spółki poprawiły nieco nastroje wśród inwestorów, ale już negatywne informacje o widmie strajków odwróciły ten pozytywny trend. Inwestorzy mają obawy, czy oby związkowcy nie wykorzystają górnictwa do walki o swoje interesy w innych branżach. Taki scenariusz z pewnością fatalnie odbiłby się na notowaniach JSW - stwierdza Bartosz Kulesza, analityk z Centralnego Domu Maklerskiego Banku PEKAO SA.
- Oceniam jednak, że nadchodzące miesiące przyniosą pozytywne jednorazowe informacje płynące z JSW, które będą mogły pozwolić na podniesienie jej giełdowej wyceny. Bieżąca sytuacja firmy jest bowiem tak słaba, iż niejako wymusza podejmowanie trudnych decyzji, a Skarb Państwa nie może pozwolić sobie na komfort akceptowania roszczeniowej postawy związków zawodowych. By móc budować wartość JSW potrzebuje na pewno działań systemowych, a nie doraźnych. Z kolei najważniejsze zadanie dla całego polskiego górnictwa w tym roku, to obniżanie kosztów osobowych i zagospodarowanie zapasów - dodaje analityk.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.