Dąbrowa Górnicza: nie chcą wycinki drzew wokół Pogorii

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pogoria III to jeden z czterech zbiorników wodnych w północnej części Dąbrowy Górniczej. Zbiorniki te były tworzone kolejno przez ostatnich kilkadziesiąt lat poprzez zalewanie wyrobisk piasku podsadzkowego wydobywanego dawniej dla okolicznych kopalń węgla

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ok. 850 osób podpisało do wtorku petycję do władz Dąbrowy Górniczej ws. trwającego porządkowania zieleni wokół popularnego wśród mieszkańców zbiornika wodnego Pogoria III. Plany zakładają wycinkę blisko tysiąca drzew. Miasto wskazuje, że chodzi o pielęgnację.

Pogoria III to jeden z czterech zbiorników wodnych w północnej części Dąbrowy Górniczej. Zbiorniki te były tworzone kolejno przez ostatnich kilkadziesiąt lat poprzez zalewanie wyrobisk piasku podsadzkowego wydobywanego dawniej dla okolicznych kopalń węgla.

Pogoria III położona jest najbliżej miasta. Na jej południowym brzegu, przy rozległej miejskiej plaży w 2011 r. otwarto 800-metrową promenadę oraz 56-metrowe molo. Obie inwestycje powstały w ramach budowy Centrum Sportów Letnich i Wodnych (m.in. z placem zabaw, boiskami sportowymi i inną infrastrukturą). Wcześniej wokół Pogorii III powstały ścieżki rowerowe - popularne też wśród amatorów joggingu i rolkarstwa.

Od połowy stycznia trwają prace przy pielęgnacji okalającej Pogorię III zieleni. Wzbudziły one wśród mieszkańców kontrowersje. Na jednym z portali społecznościowych powstał specjalny profil, a sprzeciwiający się formie prowadzonych prac mogą podpisywać się pod internetową petycją w tej sprawie do prezydenta miasta Zbigniewa Podrazy (SLD). Do wtorkowego popołudnia podpisało się ok. 850 osób.

W petycji jej autorzy napisali m.in., że choć mają świadomość, że wycinka nie obejmuje wszystkich drzew, "jednak biorąc pod uwagę ilość +niebieskich krzyżyków+ (oznaczeń drzew do wycięcia - PAP), jej skala jest zdecydowanie zbyt drastyczna".

"Teren wokół zbiornika Pogoria III zawdzięcza swoją popularność m.in. swemu pół-dzikiemu charakterowi, na który składają się gęste zarośla, niewypielęgnowane drzewa i przybrzeżne szuwary. Likwidowanie drzew i zarośli obniży walory przyrodnicze i turystyczne (...). Wierzymy, że przy odrobinie dobrej woli ze strony władz miasta infrastruktura rekreacyjna może zostać zbudowana bez niszczenia przyrody" - brzmi fragment petycji.

W przesłanej PAP informacji zaangażowany w akcję mieszkańców Tomasz Pełka zaznaczył m.in., że drzewa są wycinane także pod planowaną zabudowę stanowisk do grillowania.

"Upalnym latem, bez cienia drzew, wśród zapachów benzyny, rozpałki i grilla, to dopiero będzie miły spacer, bieg, jazda na rowerze. Koszmar" - uznał Pełka.

W rozesłanym we wtorek mediom oświadczeniu prezydent Podraza wskazał m.in., że spośród 977 drzew do wycięcia, specjaliści podczas przeprowadzonej w maju i czerwcu ub. roku dwutygodniowej inwentaryzacji stwierdzili złą (zagrażającą bezpieczeństwu) kondycję 680 drzew, a martwotę 134 kolejnych. Pozostałe są zdrowe, są jednak usuwane, aby wyeliminować ich zbyt duże zagęszczenie.

Podraza wyjaśnił, że wycinane nad Pogorią III drzewa to samosiewy, które rosnąc w dużym zagęszczeniu konkurują ze sobą o światło i składniki pokarmowe z ubogiej gleby. Specjaliści zdiagnozowali też w wielu przypadkach podmycie korzeni przez wodę, częste odchylenie pni od pionu i znaczną asymetryczność.

"Prowadzone prace nie są niczym innym jak trzebieżą - jedną z czynności pielęgnacyjnych lasów i terenów zadrzewianych" - napisał prezydent, zapewniając jednocześnie, że teren wokół Pogorii chroniony jest zapisami planu zagospodarowania przestrzennego i - wbrew plotkom - na odcinku prac nie powstaną żadne zabudowania czy punkty gastronomiczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej