Jastrzębska Spółka Węglowa chce w najbliższych latach zwiększyć wydobycie nawet do 18-19 mln t węgla rocznie. Taki wynik będzie możliwy po przejęciu od Kompanii Węglowej kopalni Knurów-Szczygłowice - ujawnił w środę w Katowicach Jarosław Zagórowski, szef JSW.
Na dokładne dane o poziomie wydobycia w 2013 r. Zagórowski prosił jeszcze poczekać, ale zdradził, że "plan był wyższy od poprzedniego roku a wynik okazał się jeszcze wyższy od planu". W 2012 r. JSW wydobyła 13,5 mln t węgla. Ok. 73 proc. stanowi węgiel koksowy a reszta - węgiel energetyczny.
Do końca stycznia znana już będzie wycena kopalni Knurów-Szczygłowice, którą przygotowuje wyspecjalizowana firma. Potem strony rozpoczną negocjacje. By zapłacić za nowy nabytek, JSW cześciowo zaciągnie kredyt lub wyemituje obligacje. Spółka ma wprawdzie dość własnych pieniędzy, ale przede wszystkim muszą one wystarczyć na rozpoczęte już inwestycje.
System 6-dniowy może być koniecznością
Plany wydobywcze na 2015 r. nie uwzględniają jeszcze powiększonych zasobów i wynoszą dziś ok. 14 mln t.
- Tyle jesteśmy w stanie wydobyć w dotychczasowym systemie. Gdybyśmy chcieli przekroczyć ten poziom, konieczne stanie się uruchomienie 6-dniowego tygodnia pracy kopalń - oznajmił prezes JSW, podkreslając, że nie obawia się oporu związków zawodowych przed takim rozwiązaniem.
- Liderzy związkowi są temu przeciwni, ale nie jest powiedziane, że przeciwne będą załogi. Kodeks Pracy pozwala w Polsce na tego rodzaju organizację czasu pracy, tylko ludziom trzeba odpowiednio zapłacić. Sześciodniowy tydzień pracy dotyczy zresztą kopalń, a nie samych górników, którzy oczywiście zachowają 5-dniowy wymiar pracy w tygodniu - tłumaczył Zagórowski. - Ze związkowcami coraz częściej rozmawia dzisiaj rynek i ekonomia. Firma nie powinna być miejscem walki, tylko miejscem pracy - dodał.
Alokacje zamiast przyjęć
Nawet po zwiększeniu wydobycia JSW nie przewiduje przyjmowania dodatkowych pracowników: - Z dokumentów firmy Roland Berger, która niedawno dokonała audytu polskiego górnictwa, wynika, że miejscami w JSW mamy jeszcze przerosty zatrudnienia. Wystarczy więc umiejętna alokacja pracowników - powiedział Zagórowski. Podkreślał, że wprowadzenie 6-dniowego tygodnia pracy nie objęłoby wszystkich zakładów hurtem, lecz miałoby sens tylko tam, gdzie na wydobyty surowiec znajdzie się pełny zbyt na rynkach.
Przygotowania frontów już trwają
W odróżnieniu do koksu sytuacja nie jest dzisiaj najlepsza w segmencie samego węgla koksującego: ceny ciągle jeszcze spadają. Mimo to spółka, która z rozmysłem stara się dywersyfikować swoją produkcję (w trójkącie "koksownictwo-energetyka-węgiel") już teraz przygotowuje nowe fronty wydobywcze. Zagórowski wyliczał, że w 2013 r. udało się w kopalniach JSW wydrążyc 76-78 km nowych wyrobisk, gdy w poprzednim roku 74 km a jeszcze wcześniej ponad 60 km. W kopalni Budryk jesienią tego roku ruszy nowy poziom wydobywczy przygotowany pod eksploatację pokładów węgla koksowego.
Więcej koksowego również z Knurowa
Według wstępnych założeń jego zwiększonym wydobyciem ma zajmować się także - oprócz węgla energetycznego - nowa kopalnia JSW Knurów-Szczygłowice, która w obecnej strukturze KW zatrudnia w dwóch ruchach prawie 6 tys. górników a 40 proc. jej produkcji (1,5 mln t rocznie) stanowi właśnie doskonałej jakości węgiel koksowy.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.