Decyzja podjęta przez PGE o rezygnacji z rozbudowy Elektrowni Opole nie jest dobra dla polskiego sektora energetycznego - powiedział w czwartek (18 kwietnia) w Sejmie wiceminister skarbu Paweł Tamborski. Dodał jednak, że PGE musi brać pod uwagę interes swoich akcjonariuszy.
O rezygnację z rozbudowy Elektrowni Opole o dwa nowe bloki energetyczne pytał wiceministra poseł PiS Sławomir Kłosowski.
- Resort skarbu oceniał projekt dotyczący rozbudowy elektrowni Opole, jako jedną z kluczowych i najważniejszych inwestycji, realizowanych przez polski sektor energetyczny - podkreślił w czwartek w Sejmie wiceminister skarbu.
Przypomniał, że decyzje korporacyjne w sprawie projektu były podejmowane w 2009 roku.
- Argumentami za budową dwóch bloków w Opolu była wówczas duża opłacalność inwestycji w wytwarzaniu energii elektrycznej, chęć zwiększenia udziału grupy PGE w rynku wytwórczym, a także dobre wyniki finansowe, to znaczy niewielkie zadłużenie grupy - powiedział.
Tamborski wyjaśnił, że inwestycja ta uzyskała m.in. wszystkie decyzje administracyjne, pozwolenie na budowę, decyzje środowiskowe, zezwolenie na emisję gazów.
- Stan zaawansowania tego procesu sugerował pewność jej realizacji - podkreślił.
- W ocenie MSP decyzja podjęta przez PGE nie jest dobra dla polskiego sektora energetycznego, jednakże trzeba mieć na uwadze, że PGE jest spółką publiczną. Skarb Państwa jest istotnym, ale jednym z wielu akcjonariuszy. PGE, jako spółka publiczna musi brać pod uwagę interes swoich akcjonariuszy - podkreślił Tamborski.
MSP oczekuje, że PGE przedstawi w nowej strategii plany rozwoju mocy, ze szczególnym uwzględnieniem węgla brunatnego.
- Oczekujemy, że w zaktualizowanej strategii PGE wskaże nowe kierunki rozwoju źródeł wytwarzania, w tym w obszarze energetyki konwencjonalnej, ze szczególnym uwzględnieniem węgla brunatnego - powiedział.
Tamborski wskazał ponadto, że decyzję o zaniechaniu projektu podjęła spółka córka z grupy kapitałowej PGE, odpowiedzialna za jego realizację.
- Uznajemy to jako krok wstecz, lecz nie traktujemy tego, jako decyzji ostatecznej. W końcu spółka matka, nadzorująca górnictwo i energetykę konwencjonalną, odpowiada za całościową strategię grupy kapitałowej i analizuje decyzje inwestycyjne w znacznie szerszym kontekście - powiedział.
Wiceminister zapowiedział, że resorty skarbu i gospodarki oraz kancelaria premiera pracują nad nową "formułą zmiany realizacji tego projektu".
- Takie analizy są obecnie prowadzone z udziałem Ministerstwa Skarbu Państwa, resortu gospodarki i kancelarii premiera. Liczymy, że na skutek tych zdecydowanych działań, możliwe jest wypracowanie stanowiska, które pogodzi zarówno interes państwa w zakresie bezpieczeństwa dostaw, (...) a jednocześnie nie wpłynie na pogorszenie pozycji konkurencyjnej spółki PGE - powiedział.
Poinformował, że do tej pory koszty spółki związane z przygotowaniem tej inwestycji wyniosły 64 mln zł.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.