W katowickiej kopalni Wieczorek trwa przygotowanie piątej już ściany wydobywczej, która ruszyć ma latem w najwydajniejszym pokładzie 510. Dzisiaj na czterech fedrujących ścianach górnicy Wieczorka uzyskują od 6 do 7 tys. ton węgla na dobę.
- Naszej prawie dwustuletniej kopalni rzeczywiście kończą się już zasoby węgla, jednak wydobycie ciągle jest zadowalające a pod względem rozwinięcia frontu robót dołowych należymy do czołówki - ocenia Marek Pieszczek, dyrektor kopalni Wieczorek.
Przypomnijmy, że bolączką kopalni (o której niedawno wspominał także w rozmowie z Trybuną Górniczą szef Katowickiego Holdingu Węglowego Roman Łój) są trudne warunki eksploatacji w wąskich warstwach złoża. Dwie z czterech czynnych dzisiaj ścian wydobywczych fedrują w systemie podsadzkowym, a to - w połączeniu z niekorzystnym ukształtowaniem pokładów - sprawia, że mimo zatrudnienia czterech zmian, wydajność górników nie może być tam imponująca. Każda z dwóch ścian "podsadzkowych" wydobywa około 1,2 tys. t węgla dziennie.
W ciągłym ruchu są jednak jeszcze dwie inne ściany, na których węgiel wydobywa się dużo taniej i efektywniej metodą na zawał. Ta para ścian daje w sumie około 4 tys. t węgla. Dobowe wydobycie Wieczorka przekracza więc 6 tys. t. Po decyzji, iż ze względów bezpieczeństwa właśnie kopalnia Wieczorek wybierać będzie część zasobów sąsiedniej kopalni Staszic, bo macierzyste dojście zablokowały pożary endogeniczne, stało się jasne, że termin zamknięcia Wieczorka, który początkowo ustalono na 2016 r., jest już nieaktualny i przesunie się o wiele lat.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.