Węgrzy wspólnie obronili system elektroenergetyczny
„Razem udało się ochronić bezpieczeństwo energetyczne kraju” - ogłosił w mediach społecnościowych premier Węgier Peter Magyar. Od piątku nie będzie już potrzeby dobrowolnego ograniczania zużycia energii w kraju. Elektrownia atomowa na Dunaju nadal działa.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Upał i susza to murowane kłopoty w energetyce
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
„Razem udało się ochronić bezpieczeństwo energetyczne kraju” - ogłosił w mediach społecnościowych premier Węgier Peter Magyar. Od piątku nie będzie już potrzeby dobrowolnego ograniczania zużycia energii w kraju. Elektrownia atomowa na Dunaju nadal działa.
O kłopotach europejskich krajów z suszą i ekstremalnie wysokimi temperaturami pisaliśmy (tutaj). Susza i niski poziom wody w Dunaju ograniczyły moc elektrowni atomowej w Paks, która wytwarza około 40 proc. energii elektrycznej na Węgrzech.
Premier zapowiedział „rewolucję energetyczną i wodną”
Węgry dysponują mocą instalacji fotowoltaicznych przekraczającą 8800 MW, zdolność kraju magazynowania energii wynosi zaledwie 980 MW. W rezultacie Węgry często wytwarzają nadwyżki energii w okresach słonecznych, które mogą sprzedać jedynie po minimalnych lub wręcz ujemnych cenach, a jednocześnie mają trudności ze zgromadzeniem wystarczających zasobów na potrzeby nocne lub okresy większego zachmurzenia – wyjaśnił szef węgierskiego rządu.
Działająca od 1983 r. słoweńska elektrownia w Krszko ogranicza wytwarzanie do 80 proc. możliwości. Ma jeden reaktor o mocy 730 MW i pokrywa ok. 25 proc. zapotrzebowania na prąd w Słowenii i 15 proc. w Chorwacji.
W rumuńskiej elektrowni Cernavoda też pracuje jeden z dwóch reaktorów. W poniedziałek armia wysadziła skałę blokującą przepływ wody na Dunaju.