Tragiczny sierpień w kopalniach

1724837686 makoszowy rocznica mt

fot: SRK/Mariusz Tomalik

Nazwiska ofiar katastrofy z 1958 r. znajdują się na pomniku upamiętniającym tę tragedię

fot: SRK/Mariusz Tomalik

Zbliżają się rocznice trzech sierpniowych tragicznych w skutkach katastrof w kopalniach węgla. W sumie pochłonęły życia 120 górników! To wypadki w kopalniach Komuna Paryska, Chorzów i Makoszowy. Doszło do nich w ciągu zaledwie 4 lat.

Upadowa Danuta w wodzie

26 sierpnia 1954 roku w upadowej Danuta w kopalni Komuna Paryska (później Jan Kanty) w Jaworznie do podziemnych korytarzy wdarła się woda. Zabiła 18 przebywających w nich górników. O tragicznych wydarzeniach z 1954 r. przypomina pomnik, który znajduje się na osiedlu Łubowiec w Jaworznie.

Upadowa należała do kopalni i za jej pośrednictwem wydobywano węgiel. Zalegał on płytko, dlatego nie budowano szybu. Pracowali w niej głównie młodzi ludzie z Ochotniczych Hufców Pracy. 

Górnicy ponoć kilka dni przed katastrofą informowali kierownictwo kopalni o wodzie, która pojawia się w upadowej.  Nic z tym jednak nie zrobiono i doszło do tragedii. Winnych nie wskazano, a prokuratura umorzyła śledztwo. Odpompowywanie wody z upadowej trwało ponad miesiąc. Dopiero po tym można było wydobyć ciała ostatnich górników. O katastrofie nie wolno było pisać w prasie. Upadowa została zamknięta dziesięć lat po katastrofie. 

Kopalnia Jan Kanty powstała w 1920 r. W okresie II wojny światowej funkcjonowała pod nazwą Dachs, a w latach 1953 do 1989 jako Komuna Paryska. Wydobycie w niej zakończono 31 lipca 2000 r. w związku z wyczerpaniem zasobów.

Pożar w kopalni Chorzów

25 sierpnia 1956 roku w kopalni Chorzów. Zabił 30 górników. Prawdopodobnie skutki pożaru nie byłyby tak opłakane, gdyby nie stosowano wadliwego systemu przewietrzania prądem schodzącym. Załogę z oddziału objętego pożarem udałoby się wycofać sprawnie i bez ofiar. Przy przewietrzaniu prądem wznoszącym, nie nastąpiłoby prawdopodobnie jego odwrócenie, a dymy udałyby się najkrótszą drogą do szybu wydechowego.

Rabunkowa eksploatacja lat wojennych pozostawiła jednak kopalnię z zaniedbaną wentylacją, a skutki pożaru objęły również odległy oddział I, powodując wiele ofiar.

 Przyczyn pożaru nigdy nie poznano – podejrzewa się zaprószenie ognia, bądź zatarcie rolek przenośnika taśmowego. Po zakończeniu akcji ratowania załogi, rozpoczęto próby opanowania ognia.

Udało się to uczynić dwa dni później, 27 sierpnia 1956 r., za pomocą korka podsadzkowego. Polegało to na odizolowaniu ognia tamą z mieszaniny wody i piasku, używanej normalnie do wypełniania przestrzeni po wybranym węglu.

Największa katastrofa w powojennej Polsce

28 sierpnia 1958 roku w KWK Makoszowy w Zabrzu doszło do największej katastrofy górniczej w powojennej Polsce – pożaru wywołanego pracą palnika acetylenowego, w którym zginęło 72 górników, a 87 zostało ciężko zatrutych gazami. Nazwiska zmarłych są na pomniku, który znajduje się pobliżu nieczynnej już kopalni, która od tego roku pełni rolę pompowni stacjonarnej w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Tragedia ta doprowadziła do znaczących zmian w przepisach bezpieczeństwa w kopalniach, w tym zakazu stosowania otwartego ognia pod ziemią i udoskonalenia aparatów ucieczkowych.

Tragedia rozpoczęła się od prac spawalniczych, na które nie została wydana zgoda. Wykonywało je dwóch pracowników, z których jeden był lekko upośledzony umysłowo i z racji tego nie powinien zostać dopuszczony do pracy pod ziemią.

„Pożar egzogeniczny powstał wskutek zaprószenia ognia w czasie robót cięcia stalowej szyny w sąsiedztwie drewnianego kasztu obudowy w przekopie VI na poziomie 300 m. Miejsce pracy nie zostało odpowiednio zabezpieczone. Gorące opiłki wpadły do środka kasztu, powodując zapalenie luźnego materiału i drewna” – tak w książce pt.: „Podstawowe zasady bezpiecznego zachowania w wyrobiskach górniczych” opisywał okoliczności tego zdarzenia nie żyjący już wybitny ekspert górniczy dr inż. Bogdan Ćwięk.

Nieprzestrzeganie procedur sprawiło, że ponad 300 górników znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Pracownicy, którzy natychmiast, podjęli akcję gaszenia ognia, stwierdzili, że są w stanie szybko go ugasić i nie zachodzi potrzeba wycofania ludzi z zagrożonych oddziałów. Opóźniło to decyzję o ewakuacji załogi, co nie pozostało bez wpływu na liczbę ofiar z uwagi na trudne warunki terenowe.

"Niektórzy pracownicy, wycofujący się zagrożenia przy wykorzystaniu pochłaniaczy ucieczkowych, wychodzili z wyrobisk zadymionych o własnych siłach nawet po 2-3 godzinach, podczas kiedy instrukcja określa czas ochronnego działania pochłaniacza na 60 minut. Potwierdziło to zasadę o konieczności spokojnego umiejętnego posługiwania się tymi aparatami” – czytamy w książce Bogdana Ćwięka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.